|
|
| Widzisz wypowiedzi znalezione dla słów: Format europejskiego CV |
|
|
| Zaprezentuj się zagranicznemu pracodawcy | |
Bezpłatny warsztat dla studentów oraz absolwentów PG poszukujących pracy za granicą. 1. Dokumenty aplikacyjne – cv klasyczne, cv w formacie europejskim na przykładzie Europass 2. Poszukiwanie pracy za granicą: a) Eures (Europejskie Służby Zatrudnienia) - świadczone usługi b) prywatne agencje pośrednictwa pracy 3. Warunki życia i pracy na przykładzie wybranych krajów UE (Wielka Brytania, Irlandia) 4. Psychologiczne i socjologiczne aspekty wyjazdu za granicę (atuty i zagrożenia). Prowadzący: pracownicy Centrum Informacji i Planowania Kariery Zawodowej w Gdańsku. Termin: 23.11.2007r (Piątek) od 10.00 do 14.30 Miejsce: Biuro Karier Studenckich PG. gm B, sala 402A. Osoby zainteresowane udziałem w warsztatach prosimy o kontakt z Biurem Karier Studenckich PG. - > Biuro Karier Studenckich | |
| Szkolenia Wojewódzkiego Urzędu Pracy | |
Serdecznie zapraszamy na szkolenia Wojewódzkiego Urzędu Pracy. Pracownicy Wojewódzkiego Urzędu Pracy w trakcie Akademickich Targów Pracy 1 kwietnia 2008 przeprowadzą trzy szkolenia. 1. Temat szkolenia: "Czy drzemie w Tobie przedsiębiorca?" Szkolenie odbędzie się w godzinach od 12:15 do 14:00 Miejsce: Centrum Kształcenia Międzynarodowego, sala nr 103 2. Temat szkolenia: "Wykorzystanie soft skills w budowaniu CV w formacie europejskim" Szkolenie odbędzie się w godzinach od 14:15 do 16:00 Miejsce: Centrum Kształcenia Międzynarodowego, sala nr 103 3. Temat szkolenia "Międzynarodowe Pośrednictwo Pracy - Usługi Sieci EURES" Szkolenie odbędzie się w godzinach od 10:00 do 12:00 Miejsce: Centrum Kształcenia Międzynarodowego, sala nr 103 Zapisy na stronie Akademickich Targów Pracy http://www.atp.p.lodz.pl Ilość miejsc jest ograniczona | |
| Podania - szkola, szkolenia | |
Należy pamiętać, że znajomość języka angielskiego jest kluczowa dla osób pragnących uzyskać wykształcenie wyższe w Szkocji. Uniwersytet Otwarty w Szkocji (Open University in Scotland) wydał broszurę pod tytułem „Czy jestem gotów studiować po angielsku?” Bliższych informacji udziela Learning Development Team (Dział Rozwoju Kształcenia) pod numerem telefonu 0131 226 3851. Mogą Państwo sami ocenić własne umiejętności językowe i otrzymać Europass CV oraz Europass Language Passport (Europejski Paszport Językowy), które w całej Europie stosują standardowy format prezentacji umiejętności. Zob. www.europass.cedefop.eu int (strona ta ma polską wersję językową). Aby ułatwić Państwu poszukiwanie wiadomości o wykształceniu średnim i wyższym w Szkocji przygotowany został nowy zestaw informacyjny i strona internetowa, na której opisano sposób uzyskania wyższego wykształcenia, wsparcie finansowe, sposób uznawania ocen, kursy języka angielskiego i wiele innych. Zawiera ona również informacje o możliwościach dokształcania w poszczególnych regionach Szkocji. www.diverseroutes.co.uk Informacje o nauce w Wielkiej Brytanii zawierają strony internetowe: www.europa.eu.int/ploteus/portal/home.jsp www.ukcosa.org.uk/pages/advice.htm Wszystkie podania o przyjęcia na studia uniwersyteckie rozpatruje Rada Przyjęć do Szkół Wyższych, Universities and Colleges Admissions Service, znana w skrócie jako UCAS. Strona internetowa UCAS zawiera ogromną liczbę informacji o studiach wyższych i linki do wszystkich stron internetowych szkół wyższych, system składania podań przez internet oraz informacje i linki do źródeł wsparcia finansowego. Zob. www.ucas.com/studyuk/index.html Jeżeli zdecydują się Państwo złożyć podanie o przyjęcie do szkoły wyższej (college), należy zwrócić się bezpośrednio do niej. Źródło: szkocja.eu | |
| Konstruktor Catia - Kariera w Niemczech | |
Nasz klient, firma należąca do międzynarodowego koncernu motoryzacyjnego z siedzibą w Dolnej Saksonii w Niemczech, zalicza się do wiodących i bardzo szybko rozwijających się firm na europejskim rynku motoryzacyjnym. W chwili obecnej firma zatrudnia ponad 5500 pracowników osiągając obrót w wysokości powyżej 200 mln Euro rocznie. W związku ze stałym rozwojem poszukujemy w chwili obecnej osób na stanowisko: Inżynier Konstruktor Catia V4/V5 Nr ref IKC01/WSI-01/NI Zadania na stanowisku: • Sporządzanie i czytanie rysunków konstrukcyjnych, zorientowane na koszty i odpowiedni dobór materiałów • Kontrola rysunków konstrukcyjnych, rozpoznawanie błędów, przekazywanie informacji do korekty • Koordynacja i kontrola przebiegu realizowanych projektów konstruktorskich Od Kandydatów oczekujemy: • Ukończone studia politechniczne na kierunku budowa maszyn/ technika pojazdów lub kierunki zbliżone • Doświadczenie zawodowe w zakresie projektów związanych z produkcją pojazdów lub komponentów do produkcji pojazdów mechanicznych • Znajomość systemów CAD, wymagane doświadczenie w zakresie pracy w środowisku Catia V4/V5 jak również systemów spokrewnionych. Dobra znajomość programów MS-Office • Dobra znajomość języka angielskiego. Komunikatywna znajomość języka niemieckiego mile widziana • Wysoka motywacja do pracy, kreatywność, własna inicjatywa, umiejętność pracy w zespole • Gotowość do zamieszkania w Niemczech Wybranym kandydatom oferujemy: • Bardzo atrakcyjne warunki zatrudnienia na niemieckich warunkach • Możliwość rozwoju zawodowego i pracy w międzynarodowej firmie Jeśli jesteście Państwo zainteresowani powyższą ofertą prosimy o przesłanie Państwa dokumentów rekrutacyjnych (CV ze zdjęciem + list motywacyjny w formacie MS Word, max. 3 Mb) w języku angielskim lub niemieckim wraz z podaniem sugerowanej wysokości zarobków oraz powyższym numerem referencyjnym na adres: europraca@workservice.pl Informujemy, że skontaktujemy się tylko z wybranymi kandydatami. Nadesłanych dokumentów nie zwracamy. Prosimy o dopisanie następującej klauzuli: "Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zawartych w ofercie pracy dla potrzeb niezbędnych do realizacji procesu rekrutacji zgodnie z Ustawą o Ochronie Danych Osobowych z dnia 29.08.97( Dz. U. Nr 133 poz. 883)" | |
|
| |
WSKAZOWKI DO ZYCIORYSU Są dwie możliwości stworzenia europejskiego CV - online, podążając za kolejnymi wskazówkami lub po ściągnięciu odpowiedniego formularza oraz instrukcji wypełniania. Pięć podstawowych zasad Europass, tyczących się w zasadzie każdego życiorysu, to: * skoncentrowanie się na najważniejszych rzeczach * pisanie jasno i zwięźle * dostosowanie zawartości do stanowiska, o jakie aplikujemy * trzymanie się kwestii formalnych – odpowiednia czcionka, papier * sprawdzenie wszystkich informacji po wypełnieniu dokumentu Europejski życiorys składa się z siedmiu części: * dane osobowe, * preferowane miejsce zatrudnienia/charakter pracy, * doświadczenie zawodowe, * wykształcenie i odbyte szkolenia, * umiejętności i kompetencje (tu jest sporo możliwości: społeczne, organizacyjne, techniczne, artystyczne, obsługa komputera, prawo jazdy i inne), * język oraz informacje dodatkowe * załączniki EUROPEJSKIE CV Wypełnianie życiorysu online (http://europass.cedefop.eu.int/instruments/cv/step0.do) nie jest skomplikowane. Na razie jest jednak możliwe jedynie w kilku językach. System prowadzi nas od etapu do etapu. Wystarczy wypełnić puste miejsca w odpowiednich rubrykach. Poszczególne części można wypełniać w dowolnej kolejności - np. zacząć od języków. Jeśli ktoś ma wątpliwości, co powinien lub czego nie powinien w danym miejscu wpisać, może skorzystać z podpowiedzi. Obok każdej rubryki można wyświetlić wyjaśnienie, co powinno się w danym miejscu znaleźć i zobaczyć przykład. Po wypełnieniu formularza online zapisuje się gotowy dokument na dysku komputera. Można wybrać odpowiedni format (Word, Open Office, PDF, HTML). Również po polsku Formularz do wypełnienia na własnym komputerze można wraz z instrukcją ściągnąć w języku polskim ze strony www.europass.cedefop.eu.int (zakładka Downloads, CV Template oraz Instructions for filling in the CVs). W instrukcji bardzo dokładnie opisane są poszczególne rubryki oraz to, co powinno i nie powinno się w nich znaleźć. Gotowy dokument również zapisujemy na dysku komputera. Zrodlo: http://www.pracuj.pl/prac...znajdz_1634.htm | |
| Konkurs plastyczny dla bezrobotnych | |
Regionalne Biuro Województwa Dolnośląskiego w Brukseli i Dolnośląski Wojewódzki Urząd Pracy w Wałbrzychu Europejskie Służby Zatrudnienia EURES ogłaszają konkurs plastyczny „Praca ponad granicami”. Konkurs skierowany jest do bezrobotnych i poszukujących pracy mieszkańców Dolnego Śląska zainteresowanych zdobyciem wiedzy nt. planowania kariery zawodowej w wymiarze europejskim, poszukiwania pracy, warunków życia i pracy w poszczególnych krajach Europy. Autorzy najlepszych 6 prac zostaną nagrodzeni bezpłatnym wyjazdem do Brukseli w terminie 28-30 września 2007 w celu uczestnictwa w Dniach Pracy organizowanych w Brukseli. Wyjazd finansowany jest przez RBWD w Brukseli. Warunki uczestnictwa w konkursie: - znajomość języka angielskiego/ lub niemieckiego/ lub francuskiego w stopniu umożliwiającym komunikację, - zamieszkanie na terenie Dolnego Śląska, - obywatelstwo polskie. Aby wziąć udział w konkursie należy przesłać: - pracę w formie graficznej: (zdjęcie, collage, obraz , grafika, plakat, rysunek) w formacie min. A4 max. A 2 na temat „Praca ponad granicami”, - CV w j. polskim, - list motywacyjny zawierający informacje nt. oczekiwań związanych z uczestnictwem w Dniach Pracy w Brukseli max. na 1 stronę A 4, Prace wraz z kompletem dokumentów należy dostarczyć pocztą lub osobiście do dnia 07.09.2007 do godz. 16.00 (decyduje data wpływu a nie data stempla pocztowego) na adres: Dolnośląski Wojewódzki Urząd Pracy w Wałbrzychu ul. Ogrodowa 5 b, 58-306 Wałbrzych, pok. 210 z dopiskiem na kopercie „ Praca ponad granicami – konkurs” . Organizatorzy pokrywają koszty: - podróży do/z Brukseli - dwóch noclegów - wyżywienia. Organizatorzy zastrzegają sobie prawo wykorzystania nadesłanych prac graficznych. Więcej szczegółów na stronie www.dwup.pl w zakładce „Aktualności” Informacje o wynikach konkursu: - na stronie DWUP www.dwup.pl, Urzędu Marszałkowskiego www.umwd.pl i Regionalnego Biura Województwa Dolnośląskiego w Brukseli www.umwd.pl – zakładka „Biuro Regionalne w Brukseli”, - autorzy nagrodzonych prac zostaną także poinformowani droga telefoniczną, mailową lub pocztową. Adresy do kontaktu: wojciech.bobecki@dwup.pl, tel. 074/ 8407353 alicja.przepiorska@dwup.pl , tel. 074/ 8407311 | |
| /Warsaw/ABAP Developer | |
Dla naszego Klienta, jednej z wiodących międzynarodowych firm z branży nowych technologii, w związku z międzynarodowym projektem utrzymania, rozwoju oraz wdrożenia systemu SAP, które w pierwszej kolejności obejmie ponad 2 tysiące użytkowników w dwóch europejskich krajach, poszukujemy do pracy w Warszawie osób na stanowisko: Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Â Programista ABAP Â Zadania stawiane przed Programistami:
Oczekiwania wobec Kandydatów na Programistów:
Klient oferuje:
Osoby zatrudnione mogą liczyć na kilkutygodniowe szkolenie międzynarodowe, następnie powrót do Polski i pracę w siedzibie firmy w centrum Warszawy. Osoby zainteresowane proszone są o przesłanie CV w angielskiej i polskiej wersji językowej i w formacie .doc na adres:                                                              grzeszczyk@hays.pl   Wszystkim kandydatom gwarantujemy dyskrecję. Jednocześnie zastrzegamy, że skontaktujemy się jedynie z wybranymi kandydatami. ogłoszenie aktualne do: 18/06/2009 00:00:00 kontakt mailowy: ITjobs@hays.pl | |
| Praca i szkolenie dla absolwentów w Niemczech | |
Chcesz zarabiać do 40 000 EUR/ rocznie? Znasz dobrze język niemiecki ale nie masz jeszcze doświadczenia zawodowego? Proponujemy Ci intensywne szkolenie w Niemczech, po którym otrzymasz certyfikat „Engineering Academy” oraz możliwość podjęcia pracy od zaraz jako Konstruktor Catia V5 w Niemczech. Nasz klient, niemiecka firma należąca do międzynarodowego koncernu motoryzacyjnego z siedzibą w Baden Württemberg/Bayern, zalicza się do wiodących i bardzo szybko rozwijających się firm na europejskim rynku motoryzacyjnym. W związku ze stałym rozwojem poszukujemy w chwili obecnej osób na stanowisko: Inżynier/ Technik Catia V5 – Fachtrainee Nr ref. CAT/WSI-03/NI Zadania na stanowisku: • Po pozytywnie zakończonym szkoleniu „Engineering Academy” przejmują Państwo szereg zadań w zakresie rozwoju innowacyjnych rozwiązań dla naszych klientów w branży motoryzacyjnej, lotniczej i budowy maszyn. Od Kandydatów oczekujemy: • Ukończone studia politechniczne na kierunku budowa maszyn/ technika pojazdów lub pokrewne. Ewentualnie wykształcenie zawodowe w powyższych kierunkach. • Podstawowa znajomość systemów 3D/2D CAD. • Dobra znajomość języka niemieckiego. Komunikatywna znajomość języka angielskiego mile widziana. • Wysoka motywacja do pracy i nauki, kreatywność, własna inicjatywa, umiejętność pracy w zespole • Gotowość do zamieszkania w Niemczech Wybranym kandydatom oferujemy: • Sześciotygodniowy program szkoleniowy Catia V5 w „Engineering Acadamy” w Niemczech potwierdzony wydaniem odpowiedniego certyfikatu. • Pokrycie kosztów szkolenia oraz zakwaterowania wybranych kandydatów. • Po pozytywnie zakończonym programie szkoleniowym otrzymujecie Państwo ofertę stałego zatrudnienia na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony. • Pakiet socjalny. • Bardzo atrakcyjne warunki zatrudnienia na niemieckich warunkach płacowych. • Możliwość rozwoju zawodowego i pracy dla renomowanych niemieckich przedsiębiorstw z branży motoryzacyjnej, lotniczej i budowy maszyn. Jeśli jesteście Państwo zainteresowani powyższą ofertą prosimy o przesłanie pocztą elektroniczną Państwa dokumentów rekrutacyjnych (CV ze zdjęciem + list motywacyjny w formacie MS Word, w 1 pliku max. 3 Mb) w języku niemieckim z podaniem powyższego numeru referencyjnego w temacie wiadomości na adres: rafal.zimoch@workservice.pl Informujemy, że skontaktujemy się tylko z wybranymi kandydatami. Nadesłanych dokumentów nie zwracamy. Prosimy o dopisanie następującej klauzuli: "Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zawartych w ofercie pracy dla potrzeb niezbędnych do realizacji procesu rekrutacji zgodnie z Ustawą o Ochronie Danych Osobowych z dnia 29.08.97( Dz. U. Nr 133 poz. 883)" | |
| Mobile Software Engineer / Łódź | |
Witam, szukamy kandydatów do pracy przy produkcji, integracji i testowania oprogramowania dla systemów mobilnych (telefony komórkowe, palmtopy i nowe chipsety). Praca w naszym biurze w Łodzi z możliwością (nie przymusem) wyjazdu na projekty za granicę na terenie Unii Europejskiej. Sensowny program szkoleniowy i dodatkowe benefity dostępne dla naszych pracowników. Więcej informacji: http://www.teleca.com), dostarczającej kompleksowe rozwiązania dla przemysłu telekomunikacyjnego ze szczególnym uwzględnieniem technologii dla urządzeń mobilnych. Współpracujemy z 5 największymi dostawcami telefonów komórkowych oraz innych urządzeń przenośnych. Zakres naszych prac obejmuje projektowanie, rozwój, testowanie oraz utrzymanie zarówno platform sprzętowych jak i oprogramowania. Więcej informacji o tym kim jesteśmy oraz co robimy znajdziesz tutaj: http://www.teleca.com/content/us/this_is_teleca. W Polsce rozwijamy Technologiczne Centrum Kompetencyjne do którego poszukujemy aktualnie: Mobile Software Engineer Miejsce pracy: Łódź Ref. MSE/PL/2008-03/BKPL Wymagania: - wyższe wykształcenie z zakresu informatyki, elektroniki, automatyki, robotyki lub telekomunikacji (ewentualnie studenci ostatnich lat) - znajomość metodyk i narzędzi wspomagających prace projektowe (kontrola wersji, IDE, OOAD itp.) - jęz. angielski pozwalający na swobodną komunikację w międzynarodowym zespole - samodzielność i odpowiedzialność Dodatkowe umiejętności (dobrze widziane ale niekonieczne): - przynajmniej 1 rok doświadczenia inżynierskiego (programista C/C++, integrator systemowy lub tester oprogramowania) - znajomość architektury jednej z Open Platforms (S60,UIQ, Android,LIMO, WM) lub dowolnego Feature Phone - projektowanie i implementacja sterowników sprzętowych - doświadczenie w pracy z Carbide lub Visual Studio - udział w projektach typu Open Source Oferujemy: - pracę z fajnym zespołem ludzi pracującym już w naszym biurze w Łodzi - możliwość nauki i rozwoju w ramach firmy oraz grupy Teleca (USA, Europa, Azja) - dostęp do materiałów szkoleniowych i konkretną ścieżkę rozwoju kompetencji (szkolenia Symbian oraz docelowo Accredited Symbian Developer dla profilu developerskiego i/lub szkolenia i certyfikacja ISTQB dla profilu tester/integrator) - dobre wynagrodzenie - bogaty pakiet socjalny (w tym prywatną opiekę medyczną, karnet sportowy, employee referral program, karta do Rooster's itp.) - w pełni wyposażone stanowisko pracy (m.in. laptop, telefon komórkowy, najnowsza literatura z zakresu inżynierii oprogramowania itp) - stabilną (umowa o pracę) i ciekawą pracę w międzynarodowym zespole - wyzwania techniczne oraz możliwość wpływu na technologie jakie dopiero pojawią się na rynku - dostęp do najnowszych technologii mobilnych i prototypów - przyjazne środowisko pracy gdzie dzielenie się wiedzą jest oczekiwane i doceniane. Więcej informacji oraz dodatkowe szczegóły można otrzymać podczas rozmowy rekrutacyjnej. * Zapraszamy do wysyłania swojego CV na adres: mailto:rekrutacja@teleca.com. W temacie maila prosze podac stanowisko lub numer referencyjny stanowiska, którego dotyczy zgłoszenie. * Akceptujemy formaty *.txt, *.doc, *.rtf, *.pdf. * W treści maila lub CV/Resume prosimy o dopisanie klauzuli: "Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla potrzeb rekrutacji zgodnie z Ustawą z dnia 29.08.1997 o Ochronie Danych osobowych Dz. Ustaw Nr. 133 poz 833". * Skontaktujemy sie tylko z wybranymi kandydatami. * Aktualne oferty pracy można znaleźć na http://www.teleca.com/content/us/this_is_teleca/career | |
| Wywiad z 04.1981r. | |
Wziąłem się za pewien tekst z 1981r. http://img.photobucket.co...am/0be64be6.jpg . Zaciekawiła mnie sceneria z koncertu w Berlinie Wschodnim. Niestety nie było tam mowy o tym koncercie. W sumie da się czytać ale z góry przepraszam za miejscami nietrafny przekład technicznych kwestii, czy techniki gry. Nie znam się na tym Czasem coś zabrzmi śmiesznie ale nie chciałem za mocno zmieniać wypowiedzi (jak to robi np. tvp tłumacząc wypowiedzi buszmena z Afryki jakby był wykształciuchem ). CONTEMPORATY KEYBOARD - Kwiecień 1981 TANGERINE DREAM By Dominic Milano Muzyka Tangerine Dream jest muzyką dla waszych oczu jak i dla waszych uszu. Wywołuje ona obrazy i zabiera ciebie w miejsca, w których nigdy nie byłeś. Instalatorzy syntezatorowych dźwięków są wersją audio surrealistycznego malarstwa. Nie jeden recenzent zauważył, że to niemieckie trio wpłynęło na innych wykonawców elektronicznej muzyki granej na żywo. Tangerine Dream zostało sformowane pod koniec l. 60-ch przez gitarzystę Edgar'a Froese. Muzyka jaką band grał była tradycyjnym rockiem psychodelicznym, wykonywanym na tradycyjnych instrumentach i z tradycyjnym poziomem głośności (było głośno). Pracowali w tym formacie muzyki i trudno było zespołowi założyć jakiekolwiek oryginalne brzmienie i jak Froese zaznacza "Granie tego typu muzyki pop stało się niezadawalające. Nie mówiliśmy niczego nowego naszej audiencji i sobie samym". W 1969r. zespół zaczął eksplorować syntezatory, ku niezadowoleniu, konsternacji ich rosnącej europejskiej publiczności. Jak powiedział Peter Baumann do Ernest'a Leogrande w 1977r. "zaczeliśmy rozszerzać elektroniczne partie bardziej i bardziej. W końcu porzuciliśmy granie na gitarze i perkusji. Po tym jak graliśmy przez 15 minut audiencja - co to za słowo ? - stała się niezadowolona. To była dość niezwykła reakcja. Wpadli w furię. To właściwe słowo." Baumann przyłączył się do TD ponownie w 1972r., zastepując Klausa Schulze, który odszedł stając się słynny pod własnym imieniem. Baumann został przedstawiony po raz pierwszy na ich trzecim syntetycznym albumie Zeit, który został zrealizowany po Electronic Meditation i Alpha Centauri. Obecny członek, perkusista Christoph Franke zdobył pozycję w zespole w kolejnym albumie [Alpha Centauri-Jac]. Zeit był podwójnym albumem, w którym wystapiło czterech wilolonczelistów, jako uzupełnienie standardowego dla TD tria syntetyków [jak można nazywać tak ludzi ?-Jac]. Interesujące, wszystkie albumy Tangerine Dream do dzisiejszego momentu były improwizowane, tak jak ich bezpośredni poprzednicy Atem, Phaedra, Rubycon, Ricochet i Stratosfear. Więcej poprzednich albumów także z natury była improwizowana. Jednym z najbardziej kontrowersyjną była płyta, poprzedzająca bezpośrednio Stratosfear - ścieżka dźwiękowa do filmu William'a Friedkin'a, Sorcerer. Zespół był również dość mocno niezadowolony z tej płyty. W niepublikowanym wywiadzie dla Keyboard, zanim Peter Baumann opuścił grupę, powiedział Mike'owi Falcon'owi "Ta ścieżka nam się podobała ale nie spodobało nam się w jaki sposób została wykorzystana. Myśleliśmy, że jeżeli zostałaby wykorzystana w sposób w jaki myśleliśmy, że zostanie użyta, w sposób w jaki została skomponowana i w jaki ją czuliśmy, wtedy pasowałaby dobrze do całego obrazu. Ale została ona wkomponowana w inny sposób niż to wcześniej widzieliśmy. Film był rozczarowaniem". Edgar Froese dodał "Naprawdę podobał nam się scenariusz, który otrzymaliśmy zanim film został nakręcony. Zostaliśmy poproszeni aby stworzyć muzykę bez oglądania filmu. Myślę, że Friedkin jest świetnym reżyserem, ale końcowy montaż filmu i sposób w jaki nasza muzyka zlewa się z końcowymi pięcioma minutami filmu wydaje się być dla nas całkowicie niepraktyczny". W tym samym czasie co Sorcerer został zrealizowany album live zatytułowany Encore, ostatni, w którym pojawił się Baumann. Z realizacją ich następnego Cyclone, TD stało się kwartetem. Peter Baumann opuścił grupę aby oddać się solowej karierze, a Froese, Franke dodali perkusistę Klaus'a Krieger'a i flecistę Steve'a Jolliffe'a, który także grał na instrumentach klawiszowych, fletach i piccolo. Pomimo włączenia tych akustycznych instrumentów, band ciągle utrzymywał swój oderwany od tego świata jakby maszynowy napęd, wykreowany przez sekwencerowy wyrazisty, powtarzający się motyw, który stał się ich znakiem rozpoznawczym. Force Majeure wydano w 1979r. razem z Krieger'em na perkusji ale Jolliffe'a wraz z jego instrumentami klawiszowymi i dmuchanymi odprawiono. Inżynier Eduard Meyer włączył swoje akcenty na wiolonczeli w tym albumie. W końcu mamy zaoferowany przez TD Tangram z 1980r. Pokazuje on Dream, w najbardziej interesującym jego momencie, w ostatniej fazie jego rozwoju. Edgar Froese nadal gra na syntezatorach i trochę na gitarze, Chris Franke ciągle gra na syntezatorach i odpowiada za sekwencerowe rytmy w triu ale jest też dołączony do nich klawiszowiec Johannes Schmoelling. Można dostrzec subtelne zmiany w klasycznym brzmieniu Tangerine Dream. Jest więcej dynamiki a w połączeniu z ich jakby maszynowo napędzanymi rytmami jest ślad emocji i pewnych uczuć, które przechodzą poza łagodne tony. Schmoelling został włączony do bandu po spotkaniu z Froese w berlińskim studiu, gdzie Schmoelling kończył pewne prace z innym zespołem. Jego wykształcenie, jak nam wyjaśnił, jest w kierunku graniu na instrumentach klawiszowych muzyki klasycznej oraz bardziej tradycyjnego jazz'u i rocka. Pracował jako inżynier w różnych studiach nagraniowych i studiował także elektronikę. Wejście do zespolu widział jako szansę dla jego umiejętności zarówno w grze jak i w elektronice. Na scenie jego instrumentalnymi obowiązkami było odgrywanie pewnych bardziej tradycyjnych partii na instrumentach takich jak Oberheim OB-X, Prophet 5, elektryczne pianino Yamaha i Mini Moog. Tangerine Dream jest niesławny z powodu ogromu sprzętu, syntezatorów jaki mają do dyspozycji na scenie. Jeden rzut oka na powyższe zdjęcie [pokazuje fragment koncertu w NRD-Jac] udowadnia, że zasługuje na tą reputację. Widoczne są Froese'go i Franke'go modularne syntezatory i wiele innych instrumentów klawiszowych wykorzystywanych przez band. Wiele z tego sprzętu nie jest uwidoczniona na zewnątrz a liczba technologicznych nowinek, o które zespół się wzbogacił jest wystarczająca aby przyprawić o ślinotok każdego sprzętowego fanatyka. Złapaliśmy TD w Los Angeles tuż jak zakończyli swoje ostatnie amerykańskie turne. Na początku rozmawialiśmy z Chris'em Franke. W połowie wywiadu dołączył Edgar Froese. Nie mieliśmy okazji porozmawiać ze Schoelling'iem aż do kolejnego miesiąca, kiedy zespół miał dzień przerwy w europejskim turne. Wtedy udało nam się porozmawiać z Berlina z Johannes'em przez telefon. Cały zespół był podniecony rozmową o ich unikatowej kolekcji instrumentarium, ich odbiorze przemysłu muzycznego i dalszych kierunkach, które zamierzają eksplorować. * * * * Jak bardzo zespół posługuje się obecnie modularnym sprzętem, i jak bardzo zmodyfikował go aby posługiwać się nim łatwiej na scenie, radzić sobie z nim? Franke: mamy trzy systemy modularne, które przez lata zostały mocno zmodyfikowane by ułatwić posługiwanie się nim podczas występów na żywo. Sądzę, że mamy około 200 modułów. Nasz inżynier serwisowy z Berlina coraz bardziej angażował się w nasze problemy i w końcu zaczął projektować własne moduły, których nigdzie nie kupisz [ponieważ nikt ich nie produkuje-Jac]. Są zaprojektowane specjalnie dla nas. Jego firma nazywa się Project Electronic. Ta spółka jest dla nas bardzo użyteczna w sferze analogowej. Sfera cyfrowa jest oczywiście zupełnie inną historią. Nasze systemy modularne to w ok. 50% Moog i 50% Project Electronic. Jakie problemy musieliście przezwyciężyć w systemach modularnych, w czasie występów na żywo, aby spowodować ich ulepszenie ? To jest akurat łatwe do wyjaśnienia. Naturalnym problemem systemów modularnych jest to, że nie mają żadnych programowalnych udogodnień w postaci interfejsów komputerowych. Nie masz żadnych gotowych ustawień. Masz tak mało czasu pomiędzy utworami na zmianę patch'ów i ustawienie nowych rejestrów. Dlatego właśnie zmodyfikowaliśmy nasze systemy. Dodaliśmy wiele szyn CV [control voltage] dla oscylatorów, szyn sygnałowych, szyn do kontroli instrumentów klawiszowych i sekwencerów. Wszystkie te urządzenia [ich ścieżki-Jac] mogą być teraz łatwiej sterowane. Mamy nawet sekwencery ustawione do kontroli tych ścieżek. W jaki sposób decydujesz, który sekwencer będzie kontrolował konkretnym CV ? Sekwencer, którego najwięcej używamy jest ważnym dla nas kontrolerem. Jest kilka różnych sekwencerów programowanych na scenie ale używamy innego do kontroli ścieżek. Ten sekwencer ścieżki kontroluje ścieżki innych sekwencerów aż do oscylatorów, mówiąc im jak długo grana jest sekwencja A i jak długo grana jest sekwencja B. W ten sposób otrzymujesz pewien rodzaj już zaprogramowanej struktury. Inną modyfikacją, którą musieliśmy zrobić to posiadanie zupełnie innych zasilaczy. Musieliśmy stabilizować wszystkie oscylatory i wszystkie te urządzenia poważnie zmieniliśmy. To były największe problemy w czasie przygotowań naszych systemów do pracy na scenie. Zagraliśmy już w 30 krajach a nasze systemy ciągle się trzymają. Pięć czy osiem lat temu były ogromne problemy. Teraz jesteśmy przygotowani na nie. W takim razie jak wtedy radziliście sobie z tymi problemami ? Gdy pojechaliśmy do Australi nasz system modularny był kompletnie roztrzaskany. Zagraliśmy całą trasę na kilku Mini Moog'ach. To był szczególnie trudny okres. Nadal zastanawiam się jak udało nam się użyć standardowych sekwencerów Moog'a, jeżeli ich kroki nie były kwantyzowane a zmiany temperatury wpływały na ich pracę przez cały czas. Teraz mam wyjątkową organizację kwantyzacji. Moje oscylatory nigdy się już nie rozstrajają. Nie mogę uwierzyć, że przechodziłem przez te wszystkie kłopoty. Sądzę, że motywacja aby przejść przez nie brała się z zainteresowania robieniem czegoś nowego. Każdej nocy obawialiśmy się, że jakaś rzecz nie zadziała, więc wydawaliśmy większość naszych dochodów na ulepszenia podczas gry na żywo. Zawsze pragneliśmy instrumentów, które mogłyby być programowane i miały udogodnienia w postaci polifoni. Zbudowaliśmy nawet własny programator zanim ukazał się jakikolwiek na rynku. Wtedy zaczeliśmy używać programatory Sequential Circuit, gdy się pokazały, do naszych modularnych jednostek oraz zaczeliśmy wykorzystywać syntezatory takie jak Prophet-5 i OB-X wtedy gdy weszły na rynek. Mieliśmy również Oberheim Four-Voice, ponieważ to był pierwszy polifoniczny syntezator jaki znaliśmy, a instrumenty Oberheim'a były zawsze awangardą technologiczną. Jakie inne typy instrumentów klawiszowych używa zespół ? Używamy standardowe klawiatury jak elektryczne pianino Yamaha CP-70, Hohner Clavinet/Pianet Duo, elektryczne pianino Wurlitzer i urządzenia strunowe jak Solina, Elka, Crumar i jednostki Korga. Musimy wyjaśnić jak wykorzystać poszczególne instrumenty w zależności od naszego doświadczenia, ponieważ brzmią one trochę inaczej. Czasem instrument brzmi najlepiej w swojej pewnej oktawie, a więc tworzymy kombinacje ich wszystkich. Angażujemy się także w czysto cyfrowe maszyny. W jaki sposób ? Zacząłem od używania trzech Roland Microcomposer. To dało mi pewne doświadczenia. Dostarczyło mi także dość informacji aby wiedzieć co chciałem widzieć w muzycznym systemie edycji. Budujemy ten system i powinien on być gotowy latem 1981r. Jest także instrument, który dostarczy nam brzmień perkusji - rodzaj cyfrowego Mellotron'u, z pamięcią na dyskietkach. Budujecie to dla siebie, czy używacie czegoś co jest dostępne ? Budujemy to ponieważ nie ma czegoś takiego na rynku. Muszę zejść do muzycznego betonu. Ten instrument próbkuje dźwięk akustyczny i daje ci możliwość zmiany jego tonu i czasu trwania. Zacząłem z krótkimi brzmieniami perkusyjnymi, które mogą trwać góra do dwóch sekund. W ten sposób mogłem zrobić solo perkusyjne grając na klawiaturze. W przyszłości będziemy mieli więcej pamięci aby robić rzeczy bardziej złożone. Dźwięki perkusyjne są dość krótkie czynią cichym szum kwantyzacji. Dźwięk fletu jest trudniejszy. Projektanci Fairlight próbują zrobić to samo ale są jeszcze ciągle w początkowej fazie. Jakie inne doświadczenia miałeś z instrumentami cyfrowymi, które są obecnie w sprzedaży ? Mamy dwa własne instrumenty, Crumar GDS i PPG Waveform Computer, który pochodzi z Niemiec i jest dostępny w Stanach. Wydaje nam się, że Crumar jest jak na razie najbardziej zaawansowanym i rozwiniętym instrumentem cyfrowym jeżeli chodzi o oprogramowanie. Ma również jeden z najlepszych hardware'ów. Niektórzy ludzie uważają, że nie jest dobrze używać tak specjalistycznego hardware'u ponieważ nikt nie ma pojęcia dokąd pójdzie w przyszłości cyfrowa synteza dźwięku. Czy nie będzie to uzależniające ? Czy będzie to FM ? Czy będzie to całkiem coś innego ? Nikt nie jest pewny. A każdy system jest w pewien sposób ograniczony. Ludzie z Fairlight mówią, że wyjściem jest system, który jest całkowicie zorientowany na software, ponieważ jest łatwiejszy do rozwinięcia i zmiany. Nie sądzę aby ten pomysł zaszedł zbyt daleko. Mikrokomputery i mikroprocesory są zbyt ograniczone jezeli chodzi o prędkość próbkowania. Powiedz nam coś o systemie PPG. Edgar używa tego systemu. Są mniejsze wersje tego systemu dostępne za około $5000. Mają 100 ustawień fabrycznych, z których 40 możesz sam zdefiniować. I jest wielka maszyna, która pozwala ci zdefiniować wszystkie formy fali. Jest osiem głosów, które mogą być używane jako nuty, sekwencje lub niezależne tonowe kolory. W ustawieniu każdego głosu jest 64 form fali, z których każda jest zdefiniowana przez podział w 256 punktach przełomu. Definiujesz formę fali przez określenie punktów przełomowych i wtedy używasz obwiedni w maszynie aby ogarnąć te wszystkie różne formy fali. To czyni dźwięk naturalnym. To jest klucz do tworzenia dobrych syntetycznych dźwięków. Wytwórca określa jakie obwody użyć do zmiany dźwięku. Używanie filtrów jest fajne ale obcina częstotliwości. Właśnie dlatego lubię używać cyfrowych maszyn. One czynią dźwięk czystym i kryształowym. Muzyka elektroniczna zawsze brzmiała zbyt miękko i nie tak olśniewająco jak to powinno być. Musisz wyobrazić sobie jakie są dźwięki z Waveform Computer z tą bogatą harmonią sweeping out. To daje ci efekt posiadania filtra bez tej całej matowości jaką filtr nakłada na dźwięk. Możesz również aranżować harmonię w dziwnym układzie aby otrzymać poprzednio nie słyszalne efekty. Czy używacie cyfrowe systemy podczas występów na żywo ? Będziemy używać GDS podczas kolejnej trasy. Dokonałem w nim kilku zmian software'u i czekamy na jego zwrot aby zacząć go używać na trasie. Możemy w przyszłości zakupić Synclavier'a. Ten instrument jest doskonały do wystepów live. Mój system edycyjny dźwięku jest ściśle studyjnym instrumentem. To jest najwspanialszy czas w muzyce elektronicznej aby mieć więcej kontroli nad parametrami. Jedna sekcja w tej maszynie, którą projektuje służy wyłącznie do komponowania. Nie ma znaczenia czy maszyna sama gra czy ty drukujesz coś, co będzie kontrolować inny instrument. Gdy to skończę, będzie ona zdolna do odczytywania pewnych symbolów, które dadzą jej zdolność gry solówek, tak jakby był dany instrumentalista, taki jak wiolonczelista. Będziesz mógł kreślić w pitch-bend'ach i określać akcenty i akcelerandos, ritardandos i dynamikę. To jest prosty w użyciu system. W Roland Microcomposer czasami potrzebujesz aż 12 klawiszowych obniżeń (?-Jac) tylko dla jednej nuty. W tym systemie tylko trzy będą potrzebne. Ten system jest także bardzo użyteczny do komponowania. Jest wiele funkcji w nim do kopiowania i edycji partii. Możesz wydrukować liczby aby mieć informacje na kawałku papieru albo możesz wydrukować w standardowym zapisie, co ułatwia czytanie ludziom nie zaznajomionym z twoim systemem. Czy postanowiłeś już zlecić komputerowi wygenerowanie struktury partii ? To jest ultra niekonwencjonalne i wiele uniwersytetów tym się właśnie zajmuje. To przyjdzie z czasem. Jest wiele różnych możliwości w robieniu czegoś takiego. Powiedzmy, że masz pięć tonów i nie wiesz w jakiej kolejności je ułożyć. Cóż, masz komputer mogący wyrzucić ci losowe możliwości. Mam biblioteki harmonii, które mogę użyć do automatycznie harmonizacji z linią basu. Możesz z góry określić zasady tworzenia tego. Czasem zwykła reguła może być zastosowana także do nowej muzyki. Nie chcesz aby się pewne zdarzenia wydarzyły [uniknięcie niechcianych kompozycji-Jac], to masz komputer, który robi właściwie część kompozycji. Tak długo jak masz kontrolę nad całym kawałkiem, masz dość gustu, przekonania aby wybrać te właściwe rzeczy i wtedy jest w porządku. Dla mnie komputer jest po to aby pomóc w rutynowych rzeczach, aby ułatwić kompozytorowi komponowanie. Wracając do innego wyposażenia, który używa zespół, co powiesz o urządzeniach do efektów i procesorach sygnałowych ? Używamy ekwalizerów parametrycznych Moog'a i oczywiście lini opóźniających. Mam bardzo fajną linię opóźnieniową wykonaną przez Klark Technik, DN-36, którą używam do stereofonicznych efektów chorus i flanging. Mamy programowany parametrycznie 360 Systems i także kilka graficznych ekwalizerów. Prawie każdy ma w sobie przynajmniej trzy efekty. Efekt flanging i chorus używamy dość często, ponieważ powodują, że twojemu mózgowi wydaje się, że dźwięki bardziej się poruszają. W przyszłości byłoby fajnie zobaczyć więcej sprzętu z efektami flanging, chorus i echem, które są programowalne i mogą być związane bezpośrednio z głosami syntezatorów. Na drugiej stronie Tangram przepuściłem mój syntezator OB-1 przez bardzo stary fuzzbox. To zrobiło dźwięk jakby saksofonu w niższych rejestrach a gitary w wyższych rejestrach. Wiele ludzi myli ten dźwięk z gitarą Edgara. Jakiego typu fuzzbox'a używasz ? Jest to tylko Electro-Harmonix Big Muff fuzz, który jest używany do tego efektu. Gram moim Prophet'em przez nawet pięć Big Muff'ów. Pięć !? Pięcioma, po jednym na każdy głos. Jest tak ponieważ jeżeli grasz akord na Prophet i przepuszczasz go przez fuzzbox, uzyskujesz biały szum. Więc puszczam każdy głos przez oddzielnego fuzzbox'a. To daje mi niemal cyfrową jakość dźwięku. Czasem używamy Hot Tubes z MTI, które dają ci trochę więcej ostrości i troszkę zabrudzenia. Elektroniczne instrumenty czasem brzmią lepiej, gdy przepuścisz je przez stary wzmacniacz Marshall'a lub Leslie'go. Lubię wypróbowywać niekonwencjonalne zestawy aby zobaczyć jak wpłyną one na instrumenty. A co z efektami wokodera ? Do tego celu używam wokoder Moog'a w połączeniu z jednostką pitch-to-voltage Gentle Electric. Jeszcze nie używałem tego na scenie. Nie znalazłem jeszcze właściwego wokalisty. Także w Tangram używamy ten wokoder z maszyną rytmu. Mamy nasze własne studio od półtora roku i mamy tam te wszystkie rzeczy, które byłu użyte w Tangram. Mamy urządzenia nagrywające, które są używane do opóźnień i EMT plate reverb. Posiadanie własnego studia jest dla nas przełomem, ponieważ możemy teraz odetchnąć i pójść dalej. Przyzwyczajamy się do tego, że wszystkie te rzeczy mamy w jednym miejscu, które brzmi zawsze tak samo. Musisz czuć się wygodnie w środowisku, w którym tworzysz muzykę improwizowaną i nie możesz czuć presji czasu, którą zawsze czuliśmy gdy wypożyczaliśmy studia. Jest dla nas także ważne aby mieć przestrzeń na próby, gdzie możesz także nagrywać, a studio może z łatwością pomieścić 250 ludzi. Niestety muzyka elektroniczna jest kosztowna. To jest jak tworzenie filmu animowanego. Przy muzyce elektronicznej pracujesz z całym mnóstwem ścieżek i pod tym względem przypomina to animowany film. Może tworzymy muzykę animowaną. Jaką rolę pełni wizualizacja w waszej muzyce ? Zawsze była wizualizacja w naszej muzyce. Na początku te rzeczy były dość surrealistyczne. Było coś w rodzaju krajobrazów. Większość naszej muzyki usuwała ciebie z czasu i dawała poczucie unoszenia się w marzeniach. Zawsze próbowaliśmy wyrazić nasze wyobrażenia przez muzykę. Eksperymentowaliśmy z użyciem slajdów, projektorów wideo na naszych scenicznych występach i zrobiliśmy trasę z Laserium. Zdecydowanie zrobimy w przyszłości wideo dysk ale teraz ludzie powinni nauczyć się przyswajać dużo więcej nowych informacji. Niektórzy ludzie zamykają oczy gdy prezentuje się im zbyt dużo wizualnych doświadczeń towarzyszących muzyce, których nie znają jeszcze dobrze. Ciekaw jestem czy kiedykolwiek będzie taki film do którego napiszemy muzykę i którego nikt nie zobaczy. Oni poprostu będą słuchać muzyki, którą do niego skomponujemy. Ten film określi kształt muzyki ale nikt nie zobaczy co użyliśmy do stworzenia tej struktury. Odkąd nie używamy wokalu, musieliśmy znaleźć inne rzeczy, które określą dla nas te parametry. Nadal czujemy, że nie chcemy robić muzyki z wokalem i chcemy znaleźć nowe kolory, które stworzą nową fantazję u audiencji. Jak zwykle podchodzisz do tworzenia utworów ? Czy odbywa to się w studiu ? Jest wiele róznych sposobów. Czasami poprostu wygłupiamy się improwizując i wynajdujemy jakiś temat. Czasem ustawiasz specjalny kolor, który jest tak niezwykły, że możesz grać pod jego wpływem tylko pewne melodie. Czasem kolor dźwięku dyktuje ci melodię, którą grasz, a czasem jest to pewna struktura w twoim umyśle. W tym momencie nasze podejście do nagrywania i występów live jest mieszaniną wszystkich tych rzeczy. Zawsze pracujemy nad strukturą utworów i improwizowanymi partiami. Partie strukturalne trwają od pięciu do dziesięciu minut i wtedy masz część improwizowaną, które są skupione wokół pewnych rytmów lub klawiszy i w tym wszystkim o to chodzi. Zawsze pozostawiamy miejsca dla solówek i miejsca dla abstrakcyjnych brzmień i przejść z całkowicie skomponowanych części do tych o wolnej formie. Jedną z fajnych funkcji mojego systemu edycji jest czytanie tego co było zagrane na klawiaturze. To jest fajne ponieważ będziemy mogli wydrukować to co było zagrane podczas improwizacji. Trudne jest zapamiętanie tego co zagrałeś a prawie niemożliwe zapisać co trzech facetów improwizowało, gdy ty zajmowałeś się echem i trzema pozostałymi grającymi na syntezatorach. Ten system edycyjny daje ci okazję do cofnięcia się i wejrzenia w to co było zagrane i edycj tego wszystkiego razem. Mógłbyś wtedy wrócić i zmienić kolor tonu. Oczywiście, to zawsze może być zrobione. Więc nie boimy się robić spontanicznej muzyki, nawet podczas występów na żywo, nawet gdy jest niebezpieczeństwo, że coś nie zadziała i nie zabrzmi tak jak trzeba. Nasi następcy wiedzą, że improwizujemy i to jest dla nich ekscytujące ponieważ oni wiedzą, że zawsze usłyszą coś innego. Jak dobrze rozumiecie swoją publiczność ? Nigdy nie wiesz jaka jest publiczność i dzieciaki. Gramy od 12,5 roku i 50% audiencji jest zupełnie nowa. Może nasz koncert jest 10-tym z kolei na którym byli. Jest to kompletnie nowe doświadczenie dla nich. Kiedy zaczeliśmy robić po raz pierwszy muzykę elektroniczną naszą publicznością byli 25-cio letni studenci. Teraz to się zmieniło. Oni dorośli a my staliśmy się bardziej popularni. Publiczność nie już grupą, która podziwia, myślę że oni dorośli i stali się jakiśm ruchem. Ciekaw jestem jak amerykańska publiczność nas odbiera. Naszym wielkim problemem tutaj jest system rozgłaśniania [muzyki TD w radiu-Jac]. Jest straszny. Musisz mieć krótkie utwory, które pasują do pewnego formatu aby wogóle być nadawanym. Myślę, że muzycy jazz'owi mają ten sam problem. Musisz ograniczyć swoje utwory i zrobić je komercyjnie akceptowalne a nawet aby były pośrodku [muzyka środka-Jac]. Musisz to zrobić aby być nadawanym w Stanach, gdzie to się liczy. Jesteście mocno nadawani przez college'ow stacje w Stanach. O tak, jesteśmy nadawani w ten sposób ale nadal zastanawiamy się jak sprzedać miejsca w Santa Monica Civic Auditorium bez poważnego wsparcia w nadawaniu. Mamy skończoną ścieżkę dźwiękową do filmu zrobionego przez United Artists, nazywającego się Thief. Jest tam kilka krótkich utworów a wytwórni podobają się one. Jest tam ponad godzina naszej muzyki w filmie a zrobiliśmy ją w dwa tygodnie. To wszystko wydarzyło się bardzo szybko. Jednym z najbardziej charakterystycznych brzmień Tangerine Dream jest wszechobecny sekwencer. To jest rytmiczna struktura, którą możesz zawsze usłyszeć. Sekwencer jest świetnym instrumentem. Typ powtórzeń, które on tworzy jest mocno używany muzyce afrykańskiej i minimalistycznej. Bach także ma pewne świetne sekwencje. Sekwencer jest świetny aby pójść w kierunku muzyki modalnej. Czyni dużo łatwiejszym wyrwanie się od pewnych typów harmoni i co jest dla nas ważne, tworzenie filmowych prac muzycznych. Byłem perkusistą i zawsze zastanawiałem się jak mogłem nastroić te cholerne bębny. To było wręcz niemożliwe. Chciałem nastrojonych brzmień perkusyjnych co zanudzało muzyczny związek z resztą grającego zespołu. Używałem pętli taśm i przez lata ludzie myśleli, że tak to robiliśmy. Nie wiedzieli, że przełączyliśmy się na sekwencery. A co z cyfrowymi sekwencerami ? Nie lubię tego typu sekwencerów. Lubię sekwencery, które mogę używać jak instrument, w których mogę mieć dostęp do pewnych parametrów i możesz robić zmiany w czasie, tak że masz ciągłą strukturę. Jeżeli jesteś dobry i masz dobry instrument możesz wywołać oszałamiające pattern'y. Mamy nowy sekwencer, który wygląda jak analogowy z zewnątrz ale jest naprawdę cyfrowy ale nie tego typu, który ludzie mogą kupić w sklepie. Nie kontrolujesz nim pitch'ów, używasz go jak zegara, ponieważ mieliśmy kłopoty z tworzeniem polirytmicznych rzeczy. Musieliśmy znaleźć sposób aby zsynchronizować dwa różne sekwencery prowadzące dwa różne rytmy. Nasz inżynier wymyślił cudowny phase-lock-system, który je synchronizuje. Możemy zsynchronizować góra pięć sekwencerów jednocześnie. Jak kontrolujecie pitch'e ? Mam przełączniki kwantyzujące pitch'e do czegokolwiek bym chciał. Mam tylko dwa stepless pot'y do kontroli wyjść VCA i filtrów. Używam ich do akcentów. Ale mogę dostroić każdy półton, który przełączniki w moich sekwencerach wyłączają, więc nie jestem zablokowany przy graniu w umiarkowanej skali. Na moim nowym syntezatorze Prophet mogę grać także w tych nastrojeniach i mogę robić to samo na polifonicznym Korg'u, który pozwala ci nastroić każdy oscylator oddzielnie. Co robisz gdy zmieniasz klawisz ? Na tych dwóch instrumentach możesz ustawić nową skalę ale jest ograniczona do jednego klawisza, chyba że w Prophet używasz innej pozycji programu z tym samym dźwiękiem ale inną skalą dostrojoną do nowego klawisza. Używam pedał basu aby powiedzieć komputerowi kiedy zmienić klawisze. Naciskam nutę i komputer wie co rozstroić a co nastroić aby nowa skala działała na nowym klawiszu. Zbudowałeś interfejs do twojego Prophet'a i Korga aby to zrobić ? Zrobiłem to w Korgu i sekwencerach ale jeszcze nie w Prophet. Mam inny instrument, o którym powinienem ci powiedzieć, którego nie używałem na koncertach albo nagraniach. To jest Pianocoder. Kupiłem standardowy Pianocoder i założyliśmy własny interfejs w nim, więc teraz mogę grać sekwencje na prawie każdym instrumencie klawiszowym. Planuje mieć sekwencje na pianinie, klawikordzie, organach piszczałkowych, pianinie Rhodes, Clavinet'cie i wszystkim innym co nie może być bezpośrednio zinterfejsowane z elektronicznym sekwencerem. [no teraz to padniecie pewnie ze śmiechu -Jac ] Czy Pianocoder jest mechanicznym systemem, który zwija do przodu klawiaturę instrumentu ? Tak, właśnie. Technicy, którzy patrzą na ten Pianocoder wpadają w osłupienie, bo technologia wraca do epoki kamienia łupanego ale to działa. To jest świetny interfejs, który jest znakomity dla muzyki komputerowej. Będzie połączony interfejsem z każdym instrumentem, który ma klawiaturę. Nie martwicie się byciem oskarżonymi o używanie robotów aby grać swoją muzykę ? Nie. Jest jedna osoba w Berlinie, która zbudowała robota, który gra na flecie. Jest w nim silnik, który dmucha w ten flet i gra on na klawiszach, więc jest to doskonały fletowy dźwięk ale gdy słucha go flecista za każdym razem ma go dosyć ponieważ nie słyszy dźwięku wdychanego powietrza [śmiech]. Nie mam nic przeciwko temu aby mieć robota w studiu, który może grać ale właściwie bardziej ważne są dla mnie urządzenia takie jak Master's Touch, EVI, Lyricon, Humanizers i tak dalej, ponieważ one zaczynają tworzyć muzykę elektroniczną bardziej żywą. Gdy słuchasz statyczne tony syntezatora są one martwe. Potrzebujesz czegoś co uczyni ten dźwięk bardziej ruchomym. Musisz zrobić ten dźwięk żywy. Konwertery pitch-to-voltage są coraz lepsze dla gitar, wokalu i instrumentów dmuchanych. To zawsze jest ważne. Nie możesz być artystą odgrywając same nuty. Musisz być biegły we wszystkich różnych leworęcznych kontrolerach. Jan Hammer właśnie zaczął pitch-bending w syntezatorach. Teraz kompanie takie jak Yamaha, które projektują klawiatury wrażliwe na dotyk, będą miały więcej do myślenia. Sama klawiatura jest naprawdę nudna. Jaki jest twój ulubiony typ kontrolera ? Mój ulubiony kontroler jest obecnie niedostępny. Jest nim Trautonium. Jest jeden facet, który mieszka kilka minut od mojego domu do którego chodzę i słucham jak gra na Trautonium. Za każdym razem gdy go słucham, mówię że jest to najwspanialszy kontroler na świecie. Może on regulować w nim trzy parametry i grać na nim jak na klawiaturze. Naciska na strunę i dźwięk staje się głośniejszy. Masz pedały XY dla zmiany kolorów tonów i oczywiście masz kontrolę nad pich'em. To jest ostateczna kontrola. .... | |
|
Naprawdę było w | |
Pracując w dziale personalnym, przeprowadzałem m.in. rekrutację - świetna sprawa Oto różnego rodzaju perełki znalezione w CV i LM, czy zachowania w czasie rekrutacji zaczerpnięte z pewnego forum rekruterów;) Rzeczy i zabawne, i jako wskazówka na co Ci groźnie wyglądający rekruterzy patrzą, na co zwracają uwagę, na co uważać, czego unikać... Jeżeli macie jakieś swoje ciekawe doświadczenia związane z rekrutacją na jakieś stanowisko - pochwalcie się i podzielcie z innymi;) Jak się komuś niektóre rzeczy będą podobały, niech napisze który nr - będziemy mieli ranking l Right the Drive - Prawo Jazdy Music School of Third Step - Szkola Muzyczna Trzeciego stopnia I have purchesed the knowledge - nabywalem wiedze I to co mnie powalilo i to dla mnie numer jeden jak dotad: If it walks about MES - Jesli chodzi o MES l Mnie zaskoczył kandydat, który przekopiował różne informacje z internetu bezpośrednio do CV i nie sformatował dokumentu (każde słowo inną czcionką). Wyglądało to jak patchwork... Inny dołączył do CV zdjęcie formatu 10x15 na którym widnieje jego osoba w całej okazałości na tle wymarzonego samochodu. Najbardziej zaskoczył mnie jednak kandydat, który aplikował wielokrotnie i - nie doczekawszy się reakcji z mojej strony - przysłał link do swojej (bardzo) prywatnej strony www (zdjęcia rodziny, domu, samochodu, imprez suto zakrapianych alkoholem etc.) l Ja dosłownie kilka dni temu dostałam aplikacje, gdzie kandydat pisze jak to bardzo jest zainteresowany zatrudnieniem, i oferta jest jak znalazł dla niego, ale niestety z powodu nadmiaru obowiązków nie ma czasu na napisanie CV.....no cóż... A juz absolutna perelka - kilka lat temu prowadzilam rekrutacje na stanowisko asystentki prezesa i dostałam CV z rozbieranym zdjeciem.... l Z drugiej strony rozbawil mnie czlowiek ktory mial po angielsku napisana jakas zgrabna formulke ale za diabla nie moglem sie zorientowac co chcial przez to powiedziec. Kiedy go zapytalem o co mu chodzilo przyznal z rozbrajajaca szczeroscia ze to pisal dawno i teraz nie pamieta co chcial przez to powiedziec. Inny majac wpisane do CV znajomosc angielskiego upper-intermediate nie potrafil nic powiedziec po angielsku nic a nic poza "I am ..." Zapytalem go wiec czemu wpisal ten intermediate - powiedzial ze w pracy go do takiej grupy zapisali A i ostatnio trafilem na czlowieka ktory mial wpisane po polsku - j.angielski - nisko zaawansowany l Jedną z perełek w wersji elektronicznej jakich miałem gdzie była wymagana dobra znajomość komputera to CV regulowane w całości spacjami bez jednego entera. l rzeczywiście coraz częściej aplikacje zawierają prywatne zdjęcia zamiast tradycyjnych. Tylko oczywiście trzeba zachować granice rozsądku:) W Polsce bardzo często zdjęcie jest wymaganą częścią aplikacji. W Irlandii i Wielkiej Brytanii natomiast, zgodnie ze standardami europejskimi już nie, gdyż zdjęcie nie dostarcza wiadomości na temat kompetencji kandydata, a tylko określa wiek i wygląd, co może stanowić podstawę do zarzutu o dyskryminacje w procesie rekrutacji. l Adres mailowy kandydatki: patelnia-teflonowa@... a swoją drogą to adresy mailowe naprawdę czasami są zadziwiające Aplikacja kandydatki ze zdjęciem w miniówce oraz w płaszczu z panterki + temat maila : "zdesperowana podejmę każda pracę" l nazwa ulicy, przy której mieszka osoba składająca aplikację, wpisana jako: "Piłsudzkiego" l Ja z kolei natrafiłam nie w CV, ale w listach motywacyjnych 1. kandydatka na asystentkę "Mam doświadczenie w obsługiwaniu prezesów" 2. kandydat na przedstawiciela handlowego "Posiadam liczną sieć kontaktów, które mogę wykorzystać w pracy" 3. inny kandydat na przedstawiciela handlowego "Posiadam prywatne BMW (model......), którym mogę jeździć w celach służbowych". Smutne, ale prawdziwe. O zdjęciach prywatnych nawet nie będę wspominać lub o zdjęciach robionych swojemu odbiciu w lustrze. l Z LM kandydata na praktyki: "Szanowni Państwo Chciałbym poznać pracę analityków badań marketingowych. Chciałbym sprawdzić, czy zawód statystyka będzie dla mnie odpowiedni. Oczekuję profesjonalnego i poważnego podejścia z państwa strony. Swoje oczekiwania sprecyzuję, jeżeli pozwolą mi państwo stawić się na rozmowę kwalifikacyjną. Podpis kandydata" Wspomnę jeszcze, że każdy akapit napisany inną czcionką... l Mój ostatni kwiatek to bardziej załącznik niż samo CV, a mianowicie łącznie jakieś 7 MB zdjęć... l Do listy dołączę : - bułeczka@ (od Pana który miał prawie 2 m wzrostu ) - całuśnik18@ (od Pana po 50 tce) - zaopiekujsiemna@ l A oto kwiatek jeśli chodzi o List Motywacyjny: "Jestem najlepszy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!" I to by było na tyle l a ostatnio dostałam CV gdzie oprócz imienia i nazwiska kandydatka umieściła dodatkową kategorię....(uwaga)... "pochodzenie społeczne": klasa wyższa . Nie wspomnę już o perfumowanych dokumentach, kolorowych papierach, zdjęciach ślubnych oraz na tle fototapety itp., adresach mailowych typu prosiaczek @.... osób aplikujących na stanowiska top managerskie, CV sporządzonych w formacie Excel i wielu innych... l Profil miał w wymaganiach wysoki poziom zdolności werbalnych. Wiec list motywacyjny kandydata był beletryzowaną opowieścią w staropolskim z takimi wypowiedziami jak: a juści będziem chadzać na konkurenta, a bijać go będziem kłonnicą, cepem, aże spasion krwią biedoty pasożyt jeden, trudom ekskursji podołać nie zdoła i padnie jak łan skoszon, pod nóżęta Pana" l Ja mam wiele kwiatków, w tym z rozmów w języku angielskim - z osobami, które powinny posługiwać się nim biegle. Najbardziej jednak denerwuje mnie, kiedy przychodzi aplikacja, wyglądająca tak (z grubsza): [adres email] "ciociaklocia@frufru.pl" [temat]: (brak) albo "Fwd:..." albo "praca!" [treść maila]: - tutaj preferowane są opcje następujące: zero treści, w stopce reklama interii czy onetu "przesłyam moje cv" (pisownia oryginalna) "moja aplikacja w załączniku. madzia." "dziendobry. przeczytalam ogloszenie na stronie i wysylam cv. prosze o odpowiedz" (pisownia oryginalna) Dodam, że powyższe są cytatami z listów od osób legitymujących się wykształceniem wyższym, filologicznym. l Rekrutacja na początkującego informatyka-programistę... - cv i list było przesłane w dwóch formach: w mailu (tak po prostu jako treść wiadomości) oraz w ... notatniku... W CV przeczytałam wśród umiejętności: "- 5o lvl na battle.net'cie w W3:TFT " - okazało się, że chodziło o osiągnięcie 50 poziomu w jakiejś grze... A w liście: "Dysponuje duzymi zasobami wolnego czasu, ogromnymi pokladami energii oraz checia do podjecia ciekawej i niebanalnej pracy zwiazanej z programowaniem, przy ktorej moglbym zdobyc praktyke zawodowa, rozwinac sie programistycznie i zdobyc fundusze na dalsze ksztalcenie (nie mozna cale zycie byc pasozytem w kieszeni rodzicow)." "Jestem perfekcjonista, kieruje sie zasadami TAO." l Może nie było w CV, ale w ofercie handlowej - strzeżmy się automatycznych translatorów: Agencja po iskaniu czynności (Licencja Ministerstwa pracy i socjalnej polityki Ukrainy Seria АВ № 327071 od 02.07.2007) Oferujemy iskanie wykwalifikowanych pracowników na odmienne fachy po Ukrainie. Rozpatrzę wszystkie dezyderaty l Cytuję cały, naprawdę cały list motywacyjny: "CHcę się odbić od dna" i od tego samego Pana, fragment CV: mam praktykę i lubię pracować (*_*)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) l List Motywacyjny: "Urodziłem sie bo musiałem , a teraz szukam pracy ktora by moje zycie dopełniła.Polska to biedny kraj o prace trudno a jak jet to tylko dla chinczyka za miske ryzu ,a miska ryzu nie da sie wyzyc bo ceny sa unijne" l odp. na ogłoszenie o pracy dodatkowej: Co do pracy rozładunkowej to trzeba mieć jakieś specjalne warunki fizyczne czy wystarczy standardowa krzepa?? Jestem 24 letnią studentka,posiadam książeczkę sanepidowską..Hmm..i potrzebuję kasy :0 l A ja wam szczerze powiem, że wolę zaprosić takiego pozytywnego wariata, niż standardowego, wykutego na blachę z pytań rekrutacyjnych i z zaciśniętym krawatem człowieka. Rewelacyjna okazała się być dziewczyna, która wpadła do firmy z marszu, z ulicy, z gitarą pod pachą i rozwianym włosem mówiąc, że słyszała że szukamy i czy ona by mogła teraz porozmawiać bo zaraz jedzie pod namiot ale baaardzo by chciała. Zrobiła to z takim wdziękiem i uśmiechem, że z góry było widać że w dowolnych kontaktach międzyludzkich sobie poradzi. Dobrze pracowało się też z tą, która w LM napisała, cyt.: "Dlaczego powinniście Państwo przyjąć właśnie mnie? Dajcie mi dwa tygodnie - to ja Wam pokażę! " Ale rozkładających na łopatki też jest multum. Pamiętam jak mniej więcej tydzień po założeniu spółki przyszło CV + LM, a w tym LM tekst że facet chce u nas pracować "ze względu na bardzo dobrą opinię jaką cieszy się nasza firma w kraju i za granicą". Kurczę, nie wiedziałam wtedy nawet że my już jakąkolwiek opinię mamy, a co dopiero za granicą l Fragment listu motywacyjnego: "Pracę zawodowa rozpoczęłam w 1991 roku na stanowisku logopedy w szkole podstawowej. Zetknęłam się tam z tak różnorodnymi problemami dzieci i ich rodziców, że mogłam albo przestać pracować albo rozszerzyć swoje kompetencje.(...)Jestem mobilna, gdyż posiadam własny niezawodny samochód." A poniżej mail zatytułowany "Dziękczynienie" (za moją odpowiedź, że otrzymałam aplikację tej Pani:) "Szanowna Pani! Serdecznie dziekuje za okazaną mi udzieleniem informacji zwrotnej toske- jestem niecierpliwa i dlugie milczenie zabija mnie powoli.Czekac bede z zakleciem zeby niezbyt dlugo na ustach. Dziękuję jeszcze raz i pozdrawiam" l Mail z dokumentami aplikacyjnymi w załączniku, a w treści maila tekst: "Cześć, m" Znajomość języka obcego "polish- mother tongue" Adres mailowy "kocham_cie_misiu@..." Pani aplikująca na wysokie stanowiski w swoim liście motywacyjnym, tudzież ogólnie ciekawym (niestety z racji upływu czasu całego nie pamiętam)napisała coś w stylu "jako samotna matka trojaczków z całą pewnością poradzę sobie z wszelkimi wyzwaniami" Zdjęcia- to już jest zupełnie inna kategoria Pani aplikująca na Pracownika biurowego wysyła zdjęcie, na którym ma makijaż ala vamp. A już absolutny szczyt beszczelności i tupet: Facet już praktycznie po rozmowie, przed samym wyjściem chciał się ze mną umówić na spotkanie, zaznaczył przy tym, że to niezależnie oczywiście od wyniku rozmowy. l Co do błędów popełnianych w CV - ja osobiście staram się podczas rozmowy zwrócić na nie uwagę.Co więcej jest tyle poradników (fakt lepszych bądź gorszych), które podają podstawowe zasady pisania CV i listu motywacyjnego, zatem można z nich skorzystać. Reszta to już kwestia kultury osobistej no i odrobiny wyobraźni. tak, jedna z tych porad to --> pisz CV na jedną stronę --> i potem czyta się CV z lupą w ręku a w najlepszym wypadku na rozmowie wychodzi, ze Kandydat/ka ma doświadczenie które idelanie pasuje do stanowiska, ale nie wpisane, no bo to na jedną stronę ma być (śmiech na sali) l moja ostania rekrutacja -Jakiego wynagrodzenia Pani oczekuje? "hm . wynagrodzenie nie jest dla mnie wazne najważniejsza jest dla mnie satysfakcja z osiaganych wyników w pracy...." l kandydat wysyla CV, na samym dole dopisuje "..prosze nie odpisywac na maila, bo nie odpisze i tak.." l Trafiło mi się CV, gdzie adres e-mail kandydatki brzmiał: laska-mlaska@buziaczek... Oraz informacja w "Przebyte Kursy": - KARTA ROWEROWA... l pół biura zastanawiąło się, co oznacza BRISTLE BAY. Doszliśmy w końcu, że chodziło o Zatokę Szczecińską. A prawo jazdy - Driving Right l Fragment listu motywacyjnego "Szanowni Państwo!! Zatrudniając mnie zyskujecie: (...) - intelekt, - doświadczenie: półroczny starz (!!) w Urzędzie Gminy (...)" l Ja się spotkałam z aplikacją, w której znalazła się informacja następująca: Wykształcenie: średnie, Technikum ..... żona - wykształcenie wyższe córka - studentka > I które z nich przyjęłaś? l Zainteresowania; Moja córka Laura I roczny szczeniak o imieniu Gwiazdka Odpowiedź kandydatki na stanowisko związane z odpowiedzialnością i zarządzaniem sobą i ludźmi: - Co Pani robiła przez ostatnie miesiące? (w CV jest przerwa 7 miesięczna) - Wychowywałam psa. (chwila zaskoczenia i kandydatka kontynuuje) - Wie pani, to ciężka praca i nie miałam siły ani czasu na nic innego. Może to i ciężka praca (nie wiem, nie wychowywałam psa), ale jakoś nie jest już dla mnie po czymś takim przekonujące stwierdzenie, że świetnie zarządza czasem i swoją a pracą... l Ja ostatnio wpatrywałam się w magiczne słówko MÓRAŻ w CV... Bo obsługa "klijęta" czy cechy charakteru: pracochłonność już mnie nie dziwią... l Aplikacja - Handlowiec, treść maila (pisownia oryginalna): "Dzień dobry ,jestem zainteresowany oferta pracy.Argumentuje dodatkowo tą aplikacje moją teściową ,która jest emerytowana nauczycielką języka rosyjskiego. Prócz tego,przesyłam swoje cv. Z wyrazami szacunku" podobne w tresci ,ale kandydat napisał, ze ma dwójke bardzo zdolnych dzieci w wieku , 3 i 5 lat oraz ,ze jego mama jest emerytowana nauczycielka j. polskiego a szwagierka posiada wlasne gospodarstwo rolne.. l "Jestem kobietą która swój urok osobisty potrafi połączyć z inteligencją". Dodawszy do tego fakt, że mail z aplikacją był wysłany z konta o nazwie "Anusia" (powiedzmy, imię było inne, ale chodzi o formę rzecz jasna), to zastanawia mnie, co autorka przez to chciała powiedzieć o swoich kwalifikacjach... l Argumentacja w liście motywacyjnym(oferta pracy w eksluzywnym sklepie sprzedającym alkohole): "Znajomość alkoholi posiadm tylko z życia (oczywiście nie jestem nałogowym alkoholikiem alkoholu używam okazyjnie) wino z dziewczyną, piwo w pabie ze znajomymi, a na większych zabawach wódka. Dlatego poznałem już wiele rodzajów alkoholi, choć nie wszystkich i jestem gotowy nauczyć się tego co jeszcze nie wiem." l Cytat z CV: Z pracy zrezygnowałem bo musiałem sobie przynosić narzędzia do pracy z domu, ponieważ X nie udostępnia narzędzi pracownikom. Proponowali mi uczenie się „pożyczania narzędzi od innych pracowników”, co odbierało mi chęć i motywację do pracy l fragment pewnego CV... "Pracowałem w rzeźni, gdzie nauczyłem się logicznego myślenia oraz walki z otępieniem umysłowym, myślę tu o pracy przy taśmie." oraz... "Po tej pasjonującej pracy znalazłem się w innej części Holandii i tu poświęciłem się na krótki okres rolnictwu; konkretnie była to uprawa fiołków afrykańskich, tutaj muszę stwierdzić jednak, że ta praca mnie nie wciągnęła, z różnych powodów." l Z nadesłanych dokumentów aplikacyjnych: Thank you from the mountains - z góry dziękuję. In relationship to advert.. - w nawiązaniu do ogłoszenia. l Główne hobby to : heavy metal, hard rock i wszystko co z tym związane, muzyka (gram na bębnach w zespole zwanym Stalowy Eunuch, popełniłem kilka koncertów i mam nadzieje popełnić kilka następnych)." l kandydatka na PH do Salonu Orange: poniżej dosłowne cytat: "... Myslę, żę bedę idealną kandydatką ponieważ moja babcia mieszka bardzo blisko waszego salonu i mogę u niej spać..." "... szukacie kogoś do roboty??" "... nie mam doświadczenia w komUrkach ale pewnie szybko je zdobeNde" "... pracowałach w kiosku i też sprzedawałam karty zdrapki" A mój faworyt: "mogę zkupować smiloki od kljentów bo umiem" l "Data i miejsce urodzenia: 22.VIII.1984 w Świdnicy (mam 23 wiosny)" > skoro sierpień to chyba lata a nie wiosny > A ja myslalam ze 23 jesieni... w koncu trzeba aktualizowac dane l ja wczoraj dostałem CV kandydata - jest fotka Szkoda że do góry nogami! l Dostałam kiedyś podanie o pracę, a raczej wypracowanie, w którym dziewczyna napisała dokładnie jakie są jej marzenia dotyczące samochodu, mieszkania itp. załączyła także swoje zdjęcie w białej rozpiętej koszulce z rozwianymi włosami. Oczywiście nie zawarła nic co mogło świadczyć o jej zawodowym doświadczeniu ale w zamian za jego brak umieściła kilka innych umiejętności takich jak "ozdabianie prezesa własną osobą" itd. Wypracowanie zakończyła wręcz bolesnym apelem o pomoc w spełnieniu marzeń (dodatkowo zamieściła link do zdjęcia samochodu). l oto cała treść maila: "pozdrawiam jestem orwarty i chłonny" no jeszcze ten sam osobnik w LM: "Znam stopniu bardzo dobrym opsługę komputera i programów medycznych ale nie tylko" l wyciąg z cv „Obowiązki: zapewnienie zawiadomienia, w miarę możliwości, na bieżąco na jakim etapie robut jesteśmy, czego brakuje i „spławianie” Koreańczyków oraz uspakajanie ich, że wszystko będzie dobrze”. l 2 cytaty archiwalne - kiedy zastanawiałam się - czy na pewno mamy w nazwie za słowem Agencja Doradztwo Personalne: cytat nr 1: CV... mam 21 lat 183 wzr waze 87kg jestem w miare przystojny wysylam wam moja fotke w zalaczniku...nie wiem co chcecie zebym umial ale znam angielski w stopniu komunikatywnym albo lepszym, jestem osobą ktora latwo nawiazuje kontakt, lubie prace w grupie... i jestem BARDZO dyspozycyjny wiec moge pracowc 24h czkam na od[powiedz... bardzo mi zalezy na pracy w waszej firmie cytat nr 2: Witam.Mam 17 lat i jestem zainteresowany praca:) . Mam około 190 cm wzrostu i wydaje mi się że poradzę sobie . Jak wyglądają stawki za godzinę ? I w jakie dni można pracować? >moze chcieli zostac twardymi windykatorami no do tego było jeszcze doczepione zdjęcie - takiego miśka z siłki... l Riding Right - cat.B I w opisie kandydata "I am open, agressive, no drugs" l oto adres mailowy: tedybilu@..... (smutne że ludzie nie dbają zupełnie o swój wizerunek...) l Jedna dziewczyna aplikowała do firmy mojego znajomego na stanowisko sekretarki. Wysłała CV bez zdjęcia, ale za to z adresu: slodkablondzia@... i tu adres serwera jednego z (chyba) serwisów randowych, którego nazwa brzmiała dość... ciekawie. Męska częśc załogi chciała ją zatrudnić bez rozmowy l CV błędy ortogrficzne: 1. W zainteresowaniach "malowanie na płutnie" 2. W doświadczeniu "Starz" List motywacyjny: Pani napisała pogrubioną czcionką "jestem silnie zmotywowana finansowo" Na rozmowie: 1. Pani stwierdziła, że ciepłe powietrze spada w dół. (Nie pytajcie o czym rozmawiam z kandydatami podczas rozmowy, ale na pewno nie sprawdzam ich ze znajomości zasad fizyki ) 2. Inna Pani stwierdziła, że jej brat jest "wysoko położony" w pewnej organizacji l Ostatnio miałem ładne CV Np. Civil State: Cavalier List motywacyjny: I ask about investigation my CV. Politely. With point of view the professional development it would be for me unusually praiseworthy thing and profitable, if I could profitable job peaceable with my education and skills. Stopień znajomości języka angielskiego: very good written and spoken) l 1. adres ....@nimfomanka.com.pl (z ciekawosci poszukalem okazalo sie ze kiedys podobno taki portal byl;-) 2. Rozmowa rekruterki z panienką aplikującą do działu kredytów Rekruter- czy jest Pani osobą kreatywną? Osoba- jeszcze nie (mała konsternacja rekruterow......) Rekruter- a co oznaczas słowo "kreatywność"? Osoba- no, że zarabiam pieniążki i moge dostać kredyt! 2. Rozmowa Eli z facetem aplikującym na stanowsisko do dzialu ryzyka przedsiębiorstawa i controllingu: Ela- co to jest analiza ekonomiczna? Pan - nie wiem Ela - co to jest analiza SWOT? Pan- nie wiem Ela- co to jest kalkulacja? Pan- nie wiem Ela- ok, Panie Pawle to w takim razie gdzie Pan widzi siebie ze swoim zasobem wiedzy merytorycznej? Pan- na stanowisku menagerskim w dużej korporacji l Rekrutacja do firmy budowlanej na stanowisko murarza z dosw: CV a w zalaczniku 6 certyfikatow jako piekarz, na pytanie o doswiadczenie: "bo maka jest jak cement a ukladnie bochenkow chleba jest jak ukladanie cegiel.." Ok, na razie wystarczy;) Ciąg dalszy nastąpi... A mój "faworyt", to chyba LM z pkt 52... Angielski wydaje mi się znam dość przyzwoicie - ekspert żaden nie jestem, ale dogadam się z większością raczej bez nadmiernych problemów;) Ale tego rozszyfrować nie potrafię... I ask about investigation my CV. Politely. With point of view the professional development it would be for me unusually praiseworthy thing and profitable, if I could profitable job peaceable with my education and skills. | |
| Londyn wzywa | |
Dorothée jest Francuzką, Courtney Amerykanką, Charlie Anglikiem, a Agata Urbańska (30 l.) Polką. We czwórkę tworzą dział analiz ekonomicznych banku ING w Londynie. Z siedziby w starej części City przy London Wall obserwują gospodarki rynków wschodzących. Współpracują ze strategami ING z biur od Sao Paulo przez Warszawę po Manilę. Parę kroków dalej, tuż obok katedry św. Pawła i Tate Gallery, na piętrze gmachu Merrill Lynch, na wielkiej otwartej przestrzeni tzw. trading floor, wśród 500 zapracowanych yuppies można spotkać Roksanę Ciurysek (32 l.). Jest vice-presidentem sekcji sprzedaży finansowych instrumentów pochodnych, odpowiada za kontakty z kluczowymi klientami. W Merrill Lynch poza nią pracuje jeszcze kilkudziesięciu Polaków. Radosław Bodys (33 l.) został vice-presidentem w dziale ekonomicznym zajmującym się analizami makro, Tomasz Krowicki (38 l.) pierwszym vice-presidentem od inwestycji w sekcji private bankingu. Polacy są wszędzie: w Goldman Sachs, Morgan Stanley, JP Morgan, Deutsche Banku, Barclays, UBS, Citibanku, CA IB, Nomura i w wielu innych bankach. - W instytucjach finansowych City jest ponad 300 Polaków - oblicza Mirosław Gronicki (56 l.), pracujący w Londynie jako doradca Goldman Sachs były minister finansów. To jeszcze nie potop, zważywszy że w bankach inwestycyjnych i funduszach City pracuje 300-400 tys. osób. Ale liczba rodaków w elicie europejskiej finansjery lawinowo wzrasta: jak sami twierdzą, w roku 2006 co najmniej czterokrotnie. Budują kariery, a czasami wracają, przyczyniając się do modernizacji starego kraju. - To import najwyższej jakości standardów korporacyjnych, biznesowej wiedzy i swobody poruszania się w środowisku międzynarodowej finansjery, walorów cenniejszych od złota - uważa Michał Chyczewski (27 l.), ekonomista Banku BPH i jeden z założycieli stowarzyszenia Forum Rozwoju Edukacji Ekonomicznej (FREE), prężnej organizacji młodych profesjonalistów, której londyńskie koło skupia kilkudziesięciu młodych Polaków pracujących w City. Zanim jednak pojawi się pytanie, czy wracać, trzeba wyjechać i nie skończyć na zmywaku jak wielu legitymujących się wyższym wykształceniem Polaków na obczyźnie. Aby wedrzeć się do City, najlepiej mieć dyplom z Oksfordu, Cambridge lub jednej z kilku renomowanych uczelni ekonomicznych w USA: Stanford, Harvard czy Wharton. Jak 29-letni dziś Andrzej Dudek. Jeszcze w katolickim liceum w Sosnowcu wygrał od Ministerstwa Edukacji i fundacji prof. Pawła Czartoryskiego stypendium warte 40 tys. funtów. Za te pieniądze przeniósł się do Downside School, prestiżowej i bardzo purytańskiej męskiej szkoły prowadzonej przez benedyktynów w Stratton- -on-the-Fosse niedaleko Bristolu. Potem wygrał stypendium z The Wharton School w USA i jako pierwszy w ponadstuletniej historii tej uczelni zrobił w pięć lat z najwyższym wyróżnieniem trzy fakultety: ekonomię, matematykę i informatykę. Biło się o niego wielu pracodawców. Z powodów rodzinnych wybrał na rok pracę w The Boston Consulting Group w Warszawie. Potem wykorzystał odroczone stypendium z Cambridge, gdzie skończył dwuletnie podyplomowe studia prawnicze. Tak przygotowany ruszył do City. Złożył papiery w dwóch najbardziej prestiżowych bankach w City - Goldman Sachs i Morgan Stanley - oraz w elitarnych kancelariach prawniczych z londyńskiego Magic Circle. Odpowiedziały banki. Wybrał Morgana Stanleya i został w nim specjalistą od finansowania korporacji, a potem fuzji i przejęć na rynkach Europy Środkowo-Wschodniej. Doradzał m.in. przy sprzedaży dużej grupy finansowej na Bałkanach i duńskiego oddziału towarzystwa ubezpieczeniowego TrygVesta w Polsce. Transakcja powiodła się znakomicie, Morgan Stanley w nagrodę przeprowadzał giełdowy debiut TrygVesta, jednego z największych IPO w Danii. Dudek wspiął się wysoko. Ale jeszcze bliżej szczytu bankowości inwestycyjnej dotarł jego znajomy Krzysztof Szczawiński (30 l.). Od dwóch i pół lat jest w sekcji tzw. tradingu (handel na giełdach całego świata) JP Morgan, od niedawna jako jej dyrektor wykonawczy. W hierarchii jego banku wyżej są tylko dyrektorzy zarządzający. Szczawiński ze swoim matematycznym umysłem jest tak zwanym prop traderem: inwestuje w akcje, całe indeksy lub branże, pojedyncze spółki i instrumenty pochodne rynku akcji, czyli kontrakty terminowe. Podobne operacje robił Nick Leeson, słynny makler z banku Barings, który mając nieograniczony dostęp do aktywów banku, naraził go na stratę 827 mln funtów i doprowadził do bankructwa. Szczawiński ma podobne możliwości inwestowania jak Leeson. Inwestuje długoterminowo - od kilku miesięcy do dwóch lat. - Koncentruję się na potencjalnie dużych ruchach w dół i w górę, nie na zmianach o 5 czy 10 procent - mówi Szczawiński. Ma własny styl inwestowania, swój portfel przede wszystkim buduje w Azji. Wcześniej pracował w jednym z największych funduszy hedgingowych w Londynie. A karierę zaczynał w 1999 r. w Goldman Sachs, po studiach, jakie kończy elita francuskich polityków i biznesmenów - w École Nationale d'Administration (ENA) i École Polytechnique. Dostał się tam, wygrywając w Warszawie stypendium fundowane przez rząd Francji. Zarabia już nieźle, ale do czołówki prop traderów, którzy kasują 20-50 mln dol. rocznie, jeszcze mu brakuje. W City jest ich dziesięciu, może kilkunastu. Brytyjska prasa niedawno donosiła, że rekordzista z banku Barclays zarobił ponad 40 mln funtów. Szczawiński przez ostatnie dwa lata wychodził na plus, dostał więc bonus proporcjonalny do wyników. - W ostatnich latach mój portfel sprawował się nieźle, jestem coraz bliżej sytuacji, gdy będę mógł zrealizować swoje twórcze i edukacyjne przedsięwzięcie marzeń - mówi. Przyznaje, że wtedy prawdopodobnie porzuci zawód, choć uważa go za najfajniejszy na świecie, tuż po byciu gwiazdą rocka formatu Stinga. Wysoko w korporacyjnej strukturze ma zamiar zostać Artur Kozieja (37 l.), w banku inwestycyjnym Barclays Capital szef grupy odpowiadającej za region Europy Środkowej (kraje na wschód od Niemiec). Kozieja to absolwent MBA na Wharton. Siedem lat pracował na Wall Street w Credit Suisse First Boston, potem w Polsce, od 2002 r. jest w City. Zajmuje się emisjami obligacji, instrumentami zabezpieczającymi ryzyko finansowe, udzielaniem wielkich pożyczek i organizowaniem finansowania np. dla ministerstw finansów. Kozieja zaczyna rozmawiać z klientami, którzy potrzebują od 50 mln euro wzwyż. Dla węgierskiego ministerstwa finansów przygotował emisję obligacji za 500 mln funtów. Pracował też dla Getin Banku (dwie emisje euroobligacji, 150 mln euro w kwietniu 2006 r. i 100 mln dolarów w listopadzie), a największy w Europie Środkowo-Wschodniej kredyt korporacyjny, jakiego udzielał - 850 mln euro - otrzymał MOL. Polką, która doszła do wysokiej pozycji dyrektora wykonawczego, jest też Anna Wiland (35 l.). Pracuje od prawie dziewięciu lat w Goldman Sachs, gdzie zaczynała od fuzji i przejęć, potem przez rok była w Nowym Jorku, gdzie zajmowała się emisjami akcji na NYSE i NASDAQ. Teraz z biura przy Fleet Street nadzoruje handel instrumentami dłużnymi i ponownie fuzje w Europie Środkowej. Wiland, podobnie jak Andrzej Dudek, uważa, że studia zagraniczne na renomowanej uczelni to jedyna w miarę pewna droga do City. Sama będąc na czwartym roku SGH wyjechała do Staffordshire University w Anglii w ramach programu Tempus. Potem studiowała na Wirtschaftuniversität w Wiedniu, chodziła na seminarium prowadzone przez dwóch bankowców Goldman Sachs z Frankfurtu. Wysłała podanie do Goldmana, ale pewnie leżałoby wśród setek innych, gdyby nie jej wykładowcy, którzy obiecali zaprosić ją na rozmowę kwalifikacyjną. Jak obiecali, tak zrobili, i po przejściu przez ponad 20 spotkań i testów trafiła do City. Goldman Sachs, jak większość banków inwestycyjnych, prowadzi rekrutację dwa razy do roku. Dostaje ok. 7 tys. podań, wybiera 500 osób na staż wakacyjny, który trwa 10-12 tygodni. Jeśli kandydat się sprawdzi, wchodzi na stałe do banku. Pracuje 14-15 godz. dziennie. Artur Kuźma (27 l.) do Goldman Sachs trafił standardową drogą. Studiował w Mediolanie międzynarodową ekonomię i zarządzanie (Uniwersytet Bocconi), mailem wysłał cv, przeszedł kilka rund rozmów. Dwa lata temu zaczynał jako pierwszoroczny analityk w dziale sprzedaży (bez doświadczenia zawodowego). - Po trzech latach w bankach inwestycyjnych następuje zwykle pierwszy awans, na tzw. associate - mówi z nadzieją w głosie. O zarobkach mówić nie może, ale twierdzi, że nie są tak duże, jak się wydaje. Polacy z City mówią, że ich pensje są kilka razy wyższe niż osób na porównywalnych stanowiskach w Warszawie. I choć podobne reguły dotyczą kosztów utrzymania, to w Londynie zarabiają na dom trzy, cztery razy droższy niż w Warszawie w mniej więcej o połowę krótszym czasie. Niektóre mity związane z londyńską bankowością inwestycyjną obala Mirek Urbański (38 l.), dyrektor grupy CEMEA w londyńskim oddziale Deutsche Banku. Zaczynał w City w 1996 r., ma zatem szerszą perspektywę niż większość obecnych dziś w tym miejscu Polaków. Kiedyś, wspomina, pracę w banku w Polsce i w Londynie dzieliła przepaść pod względem płac i stopnia zaawansowania wyzwań. Teraz w Warszawie są już podobne pieniądze i wyzwania. Urbański podaje też w wątpliwość przekonanie, że do City ludzie trafiają w wyniku precyzyjnie zaplanowanych działań. - Śmiem twierdzić, że to zwykle dzieło przypadku. To palec boży kieruje ludzi do tych banków - mówi. Sam z wykształcenia jest inżynierem mechanikiem. Znalazł się w Londynie, bo skusiło go stypendium rządu brytyjskiego (Joseph Conrad Scholarship), potem z rozpędu zrobił studia w londyńskiej City Business School, a do swojej pierwszej pracy w EBOiR poszedł... z ciekawości (potem już poszło z górki: Morgan Stanley, Citigroup i Deutsche Bank). Pracy w City nie planowała też Roksana Ciurysek. Do Londynu wyjechała po czwartym roku zarządzania i ekonomii na Politechnice Gdańskiej. Przez siedem lat pracowała jako osoba od kontaktów z klientami w EBOiR, w którym na kierowniczych stanowiskach byli Polacy: Jan Krzysztof Bielecki, a następnie Hanna Gronkiewicz-Waltz. Potem przez rok studiowała fotografię i historię sztuki w Vancouver. Wróciła do Londynu, bo brakowało jej tego miasta. Pracę w Merrill Lynch zaproponował jej dawny znajomy, którego spotkała przypadkiem w jednym z pubów. Bank tworzył właśnie grupę analityków znających rynki wschodnie. Gdy Ciurysek zdobyła certyfikat CFA (świadczy o opanowaniu międzynarodowych standardów dla doradców inwestycyjnych), ceniony wśród wielu bankierów znacznie wyżej niż MBA, awansowała na vice-presidenta. Kieruje grupą czterech osób dbających o dobre relacje z klientami (90 proc. z Wielkiej Brytanii, reszta z USA), głównie funduszami hedgingowymi inwestującymi za pośrednictwem Merrill Lynch w Europie Środkowo-Wschodniej. Jej praca często nie kończy się po zamknięciu giełdy, ważne decyzje są podejmowane na spotkaniach w najmodniejszych japońskich restauracjach Nobu i Umu (kolacja od 200 funtów za osobę). Mieszka w luksusowej dzielnicy willowej zwanej Małą Wenecją, bo jest poprzecinana kanałami połączonymi z Tamizą. Wyszła za mąż za Kanadyjczyka pracującego jak ona w banku i planuje pozostać przez najbliższe kilka lat w Londynie, który urzekł ją swoją kulturową różnorodnością. A wynagrodzenia pary bankierów pozwalają myśleć o kupnie własnego apartamentu w Hampstead czy Chelsea, dzielnicach rezydencji, w których domy mają np. stalowy magnat Lakshmi Mittal i arabscy szejkowie. Luksus wciąga, ale nie wszystkich. Po dwóch latach pracy dla Morgan Stanley Andrzej Dudek pożegnał się jesienią z komfortowym apartamentem w Canary Wharf, dzielnicy, w której apartamentowce stoją nad kanałami słynnych londyńskich doków i mają parkingi dla prywatnych motorówek. Dostał kilka propozycji: od własnego banku (sekurytyzacja na rynkach w Rosji i Polsce) i od funduszy private equity. Studiując za granicą, Dudek nauczył się czterech języków obcych. W londyńskim City zdobył doświadczenie, które otwiera możliwości pracy na całym świecie, od Nowego Jorku po Tokio. Ku zaskoczeniu swoich szefów i kolegów, wybrał jednak pracę za znacznie mniejsze pieniądze w państwowej spółce w Polsce. Do zostania wiceprezesem odpowiedzialnym za finanse w Polskich Sieciach Elektroenergetycznych namówił go Jacek Socha, prezes spółki. Skusił Dudka możliwością współorganizacji największego debiutu giełdowego na warszawskim parkiecie, do jakiego dojdzie, jeżeli skarb państwa sprywatyzuje 35-proc. pakiet akcji PSE, wart ponad 10 mld złotych. - Może to zabrzmi naiwnie, ale chcę coś zrobić dla swojego kraju - mówi Dudek. Polacy uwierzyli w siebie i coraz szerszym strumieniem wpływają do wielkiego świata finansów. Mogą na tym tylko wygrać. A jeśli niektórzy wrócą do Polski, wygra reszta. | |
| Ogólnopolski przegląd projektów artystyczno-edukacyjnych Co | |
Ogólnopolski przegląd projektów artystyczno-edukacyjnych Co Nowego? Serdecznie zapraszamy do udziału w przeglądzie i nadsyłania opisów zrealizowanych projektów. Celem przeglądu jest zebranie ciekawych artystycznie i cennych dydaktycznie projektów artystyczno-edukacyjnych, zrealizowanych w latach 2000-2008 i opracowanie wydawnictwa multimedialnego. Publikacja będzie sprzyjała wymianie doświadczeń oraz doskonaleniu wiedzy w dziedzinie edukacji artystycznej. Będzie stanowiła źródło wiedzy oraz obraz współczesnej edukacji, a także swoiste laboratorium innowacji w zakresie kształcenia przez sztukę. Celem przeglądu jest również zmotywowanie do przemyślanego i dokładnego opracowywania projektów dla dzieci i młodzieży. Będzie temu służyła forma ich publikowania, możliwość porównania z innymi oraz poddanie całego materiału analizie przez wybranego specjalistę w tej dziedzinie, który swoje uwagi zamieści we wstępie do całej publikacji. Do kogo skierowany jest przegląd Przegląd skierowany jest do: studentów, pedagogów, nauczycieli, twórców, edukatorów, metodyków, psychologów, animatorów działań artystycznych, do wszystkich, którzy mają innowacyjne podejście do formalnej i nieformalnej edukacji. Jest odpowiedzią na potrzeby środowiska zajmującego się szeroko rozumianą edukacją artystyczną i kontynuacją projektu edukacyjnego, przeprowadzonego przez Polski Komitet Międzyanrodowego Stowarzyszenia Wychowania przez Sztukę InSEA, w latach 1999-2000. Promocja rezultatów przeglądu Wydany katalog i towarzysząca mu płyta DVD będą służyły promocji działań artystyczno-edukacyjnych i zostaną rozpowszechnione wśród osób, a także instytucji, zajmujących się edukacją artystyczną. Umożliwi to korzystanie w praktyce, przy realizacji różnorodnych zdarzeń kulturalnych, z potencjału nowych inspiracji i nowych kontaktów. Spośród projektów zamieszczonych w katalogu zostanie wytypowanych 10 najlepszych, o których informacja zostanie zamieszczona na specjalnej pocztówce. Będą one stanowiły podstawę programu wędrownego "Festiwalu najlepszych projektów artystyczno-edukacyjnych". Informacja o możliwości organizacji takiego "Festiwalu" zostanie rozesłana wraz z katalogiem i płytą DVD do ośrodków i placówek kulturalnych i oświatowych na terenie całego kraju. Umożliwi to ogólnopolską promocję katalogu oraz udział dzieci w wyróżnionych projektach. Organizatorzy przeglądu będą służyli pomocą wszystkim zainteresowanym w koordynacji i realizacji "Festiwalu" w 2009 roku. W roku 2009 planowana jest promocja efektów przeglądu oraz "Festiwalu najlepszych projektów artystyczno-edukacyjnych" na terenie całego kraju. Organizatorzy zamierzają również kontynuować projekt w przyszłości i publikować kolejne katalogi w rytmie trzyletnim lub pięcioletnim. Czym jest projekt artystyczno-edukacyjny Projekt artystyczno-edukacyjny jest zaplanowaną, wieloelementową sytuacją twórczą. Stanowi uniwersalną metodą pracy i opiera się na sproblematyzowanym, jasno określonym celu, ale jest również formą niedomkniętą, otwartą na kreację i indywidualne działanie zaproszonych do współpracy ludzi. To proces, w wyniku którego następuje twórcze wykorzystanie zdobytych wiadomości. Przyczynia się do wszechstronnego rozwoju osobowości, pobudza do kształtowania poglądów oraz ich śmiałego wyrażania. Oprócz klarownie sprecyzowanego celu posiada treść (zadanie, grupa, miejsce), formę (sposób realizacji) oraz powinien być udokumentowany. ZGŁOSZENIA Zgłoszenia powinny zawierać: 1) dokładne dane dotyczące autora: imię, nazwisko i kontakt (adres, numer telefonu, e-mail), krótkie cv (maksymalnie 100 słów), 2) tytuł projektu i opis merytoryczny: cel, scenariusz, zastosowane metody i środki dydaktyczne, opis przebiegu (maksymalnie 3000 znaków czcionką 12-punktową Times New Roman, czyli około 2 stron), 3) informacje dodatkowe: miejsce i daty realizacji, etapy działania, ilość i wiek uczestników, pełną nazwę i adres organizatora i współorganizatorów, źródła finansowania, Uwaga: zgłoszenia zawierające informacje z punktów 1-3 prosimy przesyłać w formie elektronicznej na płycie CD lub drogą e-mailową na adres: akrajewska@csdpoznan.pl 4) dokumentację fotograficzną (maksymalnie 10 sztuk, rozszerzenie TIF lub JPG, minimum 1 MB) lub filmową (maksymalnie 10 minut, w formacie AVI, MPG 2, lub DVD). Uwaga: wszystkie materiały prosimy przesyłać wyłącznie na płytach CD lub DVD Organizatorzy zastrzegają sobie prawo do redakcji i skracania tekstów. Zgłoszenia prosimy przesyłać do 15 października 2008 roku (decyduje data stempla pocztowego) na adres: Centrum Sztuki Dziecka w Poznaniu, ul. Święty Marcin 80/82, 61-809 Poznań Kryteria oceny projektów 1. kryteria poprawności formalnej: - dostarczenie materiałów w wyznaczonym terminie (15 października 2008), - dostarczenie materiałów w określonej przez organizatorów formie (przesłane na płytach cd lub dvd), - dostarczenie pełnej zawartości opisu (nadesłanie wszystkich informacji i materiałów wymienionych w punktach 1-4), - zgodność z tematem przeglądu (projekty artystyczno-edukacyjne). Zgłoszony projekt, który spełnia wyżej wymienione kryteria poprawności formalnej, poddany będzie dalszej ewaluacji pod względem jakościowym. 2. kryteria jakościowe: - innowacyjność, - oryginalność podejmowanego w projekcie tematu, - oryginalność zastosowanych metod i środków, - osiągnięcie założonych celów, - wpływ i znaczenie osiągniętych rezultatów na uczestników i odbiorców. Projekty spełniające powyżej wymienione kryteria zostaną opublikowane w katalogu oraz na płycie dvd. Historia przeglądu i przyszłość W okresie od kwietnia do czerwca 1999 roku organizatorzy pierwszej edycji przeglądu, rozesłali około 300 zaproszeń do udziału w projekcie do instytucji i osób zajmujących się edukacją artystyczną. Komisarzem merytorycznym był przewodniczący Polskiego Komitetu Międzynarodowego Stowarzyszenia Wychowania przez Sztukę InSEA profesor Wiesław Karolak z Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi; komisarzami organizacyjnymi były: Monika Goetzendorf-Grabowska, artystka plastyk, asystentka w Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi oraz Barbara Perzyna-Przymusińska, artystka plastyk z Ogólnopolskiego Ośrodka Sztuki dla Dzieci i Młodzieży w Poznaniu. W regulaminowym terminie do 15 listopada 1999 roku zostało nadesłanych 50 projektów z całego kraju. Dnia 28 listopada 1999 obradowało jury w składzie: przewodniczący PK InSEA profesor Wiesław Karolak z Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi; Monika Goetzendorf-Grabowska, artystka plastyk, asystent w Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi; Barbara Perzyna-Przymusińska, artystka plastyk z Ogólnopolskiego Ośrodka Sztuki dla Dzieci i Młodzieży w Poznaniu; Krystyna Potocka-Suwalska, historyk sztuki, kierownik Galerii Manhattan w Łodzi; Tadeusz Wieczorek, artysta plastyk z Ogólnopolskiego Ośrodka Sztuki dla Dzieci i Młodzieży w Poznaniu. Jury nie przyznało grand prix, ale 4 równorzędne pierwsze nagrody dla następujących projektów: "Abc teatru lalek" - Społeczne Stowarzyszenie Edukacji Teatr Ośrodek Stacja Szamocin, "Magiczny środek ziemi" - Witold Pazera, Tarnowskie Centrum Kultury, - cykl projektów edukacyjnych - Krystyna Betiuk, Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli w Zielonej Górze, - cykl projektów edukacyjnych - Ewa Kowalczyk, Szkoła Podstawowa nr 5 w Gliwicach. Ponadto jury wybrało 23 projekty zakwalifikowane na wystawę. Od stycznia do maja 2000 roku trwały przygotowania do skonstruowania objazdowej wystawy prezentującej wybrane przez jury projekty. Pierwsza prezentacja rezultatów przeglądu miała miejsce w dniach 19 - 21 czerwca 2000 roku, w ramach Europejskiego Kongresu Międzynarodowego Stowarzyszenia Wychowania przez Sztukę InSEA, organizowanego przez Ogólnopolski Ośrodek Sztuki dla Dzieci i Młodzieży (obecnie Centrum Sztuki Dziecka), na terenie Centrum Kultury ZAMEK w Poznaniu. Wystawę obejrzało kilkaset osób z całego świata - uczestników Kongresu, jak również zwiedzających Centrum Kultury ZAMEK. Podczas tego spotkania organizatorzy przeglądu podjęli również decyzję o konieczności merytorycznego podsumowania rezultatów i wydania publikacji poświęconej edukacji artystycznej. W 2000 roku został wydany katalog "Projekt edukacyjny". Równocześnie powstał wstępny plan miejsc, w których wystawa miała być prezentowana w roku 2001. Od końca 2000 roku do połowy roku 2001 objazdowa wystawa, prezentująca wybrane projekty, gościła w następujących miejscach: 12 - 17 grudnia 2000 Biuro Wystaw Artystycznych, Galeria Awangarda, we Wrocławiu, 5 - 11 lutego 2001 - Galeria Edukacji Twórczej przy Miejskim Ośrodku Kultury w Głogowie, 13 - 20 lutego 2001 - Galeria i Ośrodek Plastycznej Twórczości Dziecka w Toruniu, 1 marca - 15 kwietnia 2001 - Tarnowskie Centrum Kultury. Wystawę obejrzało około 1000 osób, a podczas jej trwania w każdym z miast odbywały się imprezy towarzyszące w postaci warsztatów, prelekcji i pokazów przygotowanych przez autorów i uczestników przeglądu. Członkowie Polskiego Komitetu InSEA wielokrotnie wskazywali na potrzebę kontynuacji przeglądu. Takie przedsięwzięcie służy wymianie doświadczeń, poznaniu innych osób i miejsc skupionych wokół zagadnienia edukacji przez sztukę, realizowanego poprzez różnorodne projekty edukacyjne. Niezwykle istotna jest również refleksja nad bieżącymi wydarzeniami i merytoryczne podsumowanie zebranych materiałów. A także promocja najlepszych działań i udostępnienie ich szerokiemu gronu odbiorców. Stąd ponowny pomysł powołania nowej edycji przeglądu w nowej formie i wydanie multimedialnej publikacji. Organizator Polski Komitet Międzynarodowego Stowarzyszenia Wychowania przez Sztukę InSEA Współorganizatorzy Centrum Sztuki Dziecka w Poznaniu Stowarzyszenie Artystyczno-Edukacyjne MAGAZYN Stowarzyszenie Aktywności Społeczno-Artystycznej Nie Po Drodze Autorzy projektu: Monika Goetzendorf-Grabowska, Krzysztof Dziemian, Agnieszka Krajewska, Magdalena Parnasow-Kujawa, Tadeusz Wieczorek Współpraca - opracowanie bazy danych: Marta Zielińska Przegląd realizowany jest ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz organizatorów. Informacje www.csdpoznan.pl Informacje dodatkowe można uzyskać pod numerami telefonów: 061 64 64 478 lub 061 64 65 281 oraz pisząc na adresy e-mailowe: akrajewska@csdpoznan.pl lub tadeusz.wieczorek@wp.pl Anna Przygocka Rzecznik prasowy Centrum Sztuki Dziecka w Poznaniu ul. Św. Marcin 80/82 61-809 Poznań tel. 61 646 44 79 kom. 880 216 987 fax 61 646 44 72 media@csdpoznan.pl www.csdpoznan.pl www.alekino.com CENTRUM SZTUKI DZIECKA Adres: * ul. Św. Marcin 80/82 * 61-809 Poznań Kontakt: * tel: tel. 061 64 64 470 * www.csdpoznan.pl * email: media@csdpoznan.pl | |